1. Nowy uczen


    Data: 30.01.2021, Kategorie: Inne, Autor: Maurycy Pawliński

    ... przerażeniu chłopca powiedziała to już zupełnie surowym tonem.
    
    - Na niektórych potrzeba sterowania silnej ręki. Prawdę mówiąc, ty właśnie mi na takiego wyglądasz.
    
    Korytarze jakby stawały się coraz mroczniejcze. Ich podobieństwo do tych z "Lśnienia" teraz już było mniej interesujące, a raczej coraz bardziej napawające grozą.
    
    - Jakie kary rodzice zwykle stosują wobec ciebie?
    
    Chłopak znowu poczuł, że robi mu się słabo.
    
    - Różne. A czemu pani pyta?
    
    - Zawsze udzielasz takich niekonkretnych odpowiedzi? W tej szkole prędko nauczysz się czego innego. Ponadto przestaniesz zadawać dodatkowe zbędne pytania. A więc, to bez znaczenia czemu pytam, istotne, że masz odpowiedzieć i to precyzyjnie.
    
    Franek czuł, że chce natychmiast się stąd wynieść. Nie miał jednak zielonego pojęcia jak. W tej części szkoły, chyba podziemnej, już nie było okien, tylko gdzieniegdzie paliło się blade światło. Zaraz przeszli przez drzwi do kolejnego korytarza na którym był starty napis, coś jakby: "ekto ar".
    
    - No, więc? – dyrektorka odezwała się po chwili ciszy jeszcze badziej nieprzyjemnym głosem i już lekko podniesionym.
    
    - Szsz...labany na komputer – odpowiedział chłopiec jąkając się. I wtedy jak grom z jasnego nieba poraziła go świadomość tego, co było napisane na drzwiach do korytarza: "SEKTOR KAR". I jakby w odpowiedzi na jego myśl dyrektorka zadała pytanie:
    
    - A lanie dostajesz? Takie porządne oczywiście, na gołą pupę odpowiednim narzędziem.
    
    - Nie!!! I ni...nikt nie będzie ...
    ... mnie bił! – w przypływie odwagi wykrzyczał to prawie w twarz dyrektorki. O dziwo, ona jednak nie straciła panowania nad sobą i stoickim głosem powiedziała:
    
    - Na jutro zapiszę cię na wizytę do szkolnej higienistki. Jest czymś niedopuszczalnym, by uczniowie naszej szacownej szkoły mieli nieświeży oddech.
    
    Franka totalnie zamurowało i spiekł raka. Rzeczywiście w pośpiechu nie zdążył umyć zębów przed wyjściem, a przez stres przykry zapach jeszcze się pewnie nasilił. Był zażenowany, bo nigdy nikt mu nie powiedział czegoś podobnego i zawsze bardzo dbał o higienę. Ze wściekłości aż zaszkliły mu się oczy.
    
    - I co, wielki prymusie? Teraz rozmażesz się jak małe dziecko? Wściekanie się naprawdę nic nie da, a te nerwy zaraz i tak wyrzucę ci przez tyłek.
    
    - Alee... przecież list od taty...
    
    - W którym prosi bym użyła wszystkich środków niezbędnych, by ustawić cię do pionu. Nie wyłączając oczywiście najbardziej radykalnych – na jej twarzy pojawił się perwersyjny uśmiech – których skuteczność została wielokrotnie potwierdzona na dupskach takich bezczelnych gówniarzy jak ty.
    
    Dyrektorka chwyciła go mocno za rękę.
    
    - No, gnojku. Idziemy tutaj.
    
    Franek próbował się wyrywać i stawiać opór. Na próżno, bo wykręciła mu ręce do tyłu. Z zażenowaniem musiał przyznać, że jest nie tylko od niego wyższa, ale i silniejsza. Wepchnęła go do sali. Tak mocno, że upadając na podłogę, zdarł sobie łokieć.
    
    - Nie sądziłam, że z ciebie takie chuchro. Nie umiesz w ogóle utrzymać sztywnej postawy. ...
«1...345...9»