-
Egzekucja Niewolnic
Data: 04.02.2021, Kategorie: Inne, Autor: Andrzej
Siedząc na podwyższeniu przy zachodniej ścianie wewnętrznego dziedzińca domu niewolnic, patrzyłem karcącym wzrokiem na swoje zabawki. Blisko trzydzieścioro młodych kobiet i dziewcząt różnych ras, kultur i religii. Łączyło je jedno. Wszystkie były moją własnością, a ich jedynym zadaniem było zaspokajanie moich wyrafinowanych potrzeb.Zazwyczaj przymykałem oczy na drobne, wewnętrzne intrygi, jednak morderstwo wymagało przykładnej kary. Gdyby coś podobnego stało się w moim haremie, sprawę załatwiłbym dyskretnie. Winowajczynie udusiłby jedwabnym sznurem zaufany eunuch a pozostałe żony i nałożnice wyciągnęłyby z tego stosowną lekcję. W przypadku zwykłych seksualnych niewolnic kara miała być spektakularna. Nie dość, że doszło do morderstwa, konspiracji to jeszcze pozbawiono mnie sporej przyjemności rozdziewiczenia młodziutkiej Namibijki. Mogłem wiele wybaczyć, ale nie mogłem pozwolić sobie na okazywanie słabości, szczególnie gdy dotyczyło to mojej faworyty.Na kaźń czekały cztery dziewczyny. Jedna za okazałą skruchę dostąpiła mojej łaski. Odświętnie ubrana siedziała na poduszce u moich stóp. Na podwyższeniu, przywiązana do przypominającego literę 'X' krzyża stała była faworyta. Naga, cudownie piękna. Patrzyła na mnie, licząc na łaskę, gdy pomocnik kata wsunął między jej rozchylone uda dużą miedzianą misę. Trzęsła się, gdy mistrz Bagoas zbliżył się do niej. Skinąłem głową, na znak by zaczynał. Rozciął ją od mostka do wzgórka jednym płynnym ruchem. Gardłowemu wyciu towarzyszył plusk ...
... wypadających do misy jelit. Patroszył ją pewnymi ruchami noża, a dwaj pomocnicy sprawnie podwiązywali i przypalali naczynia. Była przytomna, gdy Bagoas skończył ją oprawiać. Poza płucami, sercem i macicą nie pozostawił w niej żadnego organu. Półprzytomna wyła monotonnie, gdy pomocnicy kata wyciągnęli z klatki kolejną dziewczynę.Drobną blondyneczkę rzucono brzuchem na stół. Przytrzymywana za nogi i dłonie została unieruchomiona przez pomocników kata. Bagoas, nabrawszy w dłoń końskiego sadła, wcisnął je między jej pośladki. Nie bawiąc się w subtelności, rozciągnął palcami odbyt. Wyła, gdy wsunął w nią dłoń po nadgarstek. Zadowolony rzucił coś do pomocników. Drobne dziewczę zostało sprawnie związane. Wyła ze strachu, patrząc, jak kat wsuwa w otwór w posadzce półtorametrowy, stalowy pal. Lśniący, gruby jak jej przedramię. Obła końcówka miała za zadanie rozsuwać wnętrzności, nie uszkadzając ich, gdy pod własnym ciężarem będzie się na niego nabijać. Sprawnie podniesiona przez pomocników została osadzona na palu. Bagoas starannie kierował jej ciałem, by pal, nie uszkadzając niczego poza odbytnicą, wsunął się w nią na czterdzieści centymetrów. Krzyczała przez cały czas. Na znak Bagoasa jeden z pomocników rozciął więzy na stopach. Dziko wierzgając z bólu, powodowała, że pal centymetr za centymetrem pogrążał się w jej ciele. Osłabła, gdy zagłębił się na metr w jej ciele. Wciąż krzyczała, gdy wyciągnięto z klatki ostatnią penitentkę.Z żalem patrzyłem na piękną Persyjkę. Pełne krzywizn ...