-
Śnieżka
Data: 11.02.2021, Autor: Sinner
... się, a w głowie galopowały myśli, czy to już ten moment, kiedy Adam ją wyda. Klucz zazgrzytał w zamku i chwilę później w mieszkaniu pojawił się policjant z torbą zakupów. Na widok kobiety uśmiechnął się promiennie. – Kupiłem ci coś do czytania – powiedział. Przychodził dwa razy w tygodniu, przynosił jedzenie i informacje, a potem kładł dłoń na udzie Karoliny, a ona wiedziała, czego oczekuje. Pieprzyli się mocno, intensywnie, a ich jęki niosły się echem po nieumeblowanym wnętrzu. Podobnie i teraz torba z zakupami wylądowała na podłodze, a Karolina uderzyła plecami o ścianę, kiedy Adam rzucił się na jej ciało. Choć robili to już dziesiątki razy, on zawsze zachowywał się tak jak za pierwszym. Jakby sprawdzał, czy jest prawdziwa. Badał każdy skrawek jej ciała, od kręconych włosów, po palce u stóp. Dużą uwagę przykładał do małych piersi, na których zatrzymywał się dłużej, by possać sutki i wsłuchać się w jęki Karoliny. Chyba nie wiedział, że udawała. – Na ziemię – wyszeptał Karolina przygryzła wargę i posłusznie uklęknęła. Chwilę później spodnie Adama leżały na poziomie kostek, a przed twarzą kobiety prężył się nabrzmiały penis. Nie miała jednak czasu, żeby mu się przyjrzeć, bo Adam wyraźnie nie lubił czekać. Kiedy wzięła go do ust, przycisnął jej głowę do swojego krocza. Za pierwszymi razami krztusiła się – teraz już była przyzwyczajona. Na przemian pieściła go wargami i językiem. Z trudem łapała oddech, ale mężczyzna tego nie zauważał. Lubił wchodzić w nią ...
... na stojąco. Był na tyle silny, że z łatwością utrzymywał ją w powietrzu. Chciał patrzeć, jak te drobne piersi podskakują, jak Karolina krzyczy z rozkoszy i prosi o więcej. Lubił dawać to, o co prosiła. Ale ona miała już dość. I dlatego, kiedy znowu nie zareagował na jej prośbę o założenie gumki i spuścił się w środku, ledwo powstrzymywała gniew. Jednak dopiero jego słowa przelały czarę. – Kocham cię – powiedział i pocałował ją w czoło. Karolina parsknęła śmiechem. Okryła ciało czerwonym, satynowym szlafrokiem i pokręciła głową z niedowierzaniem. – Naprawdę się zakochałeś? – To takie dziwne? Przecież też mówiłaś… – Mówię to, co się opłaca – przerwała mu. Adam wyglądał jakby ktoś dał mu w twarz. Stał na środku pokoju w samych gaciach, wryty w podłogę. Karolina za to po raz pierwszy od miesięcy czuła się silna. Tak jak za dawnych czasów, to ona górowała. – Ty tak serio myślałeś, że stworzymy tu sobie domek z siódemką dzieci? Zareagował szybciej niż pomyślał i z otwartej dłoni uderzył ją w policzek. Karolina krzyknęła, trochę z bólu, a trochę z zaskoczenia. Jednak to tylko podsyciło jej złość. – Pierwszy raz nie musiałam udawać – rzuciła z uśmiechem. Tym razem zaciśnięta pięść spotkała się z twarzą dziewczyny. Zatoczyła się, a z przeciętego łuku brwiowego polała się krew. Próbowała zasłonić się przed kolejnymi ciosami, ale te padały zbyt szybko i zbyt chaotycznie. Głowa, brzuch, piersi… Adam nie wiedział, co robi. Napędzany wściekłością, żalem i ...