1. Reżyser


    Data: 16.02.2021, Kategorie: fellatio, Zdrada BDSM Autor: jogusieek

    Stała nad kufrem z kostiumami, gdzie właśnie odkładała kremowy gorset. Tak, spektakl wypadł jak zwykle świetnie. Burza oklasków, gdzieniegdzie nawet łzy w oczach zachwyconych widzów. Teatr był całym jej życiem, kochała w nim wszystko. Rozmyślając nad dopiero co skończonym występem, upajała się zapachem podłogi z drewna cedrowego. Ostatnią rzeczą jakiej chciała było wyjście z tego małego pomieszczenia, w którym tak często przebierała się przed przedstawieniami. Dość duża szafa z ciemnego drewna, stara toaletka, przyćmione światło, niewielka kanapa w jednym kącie i ten zapach cedru... Wszystko to, tylko dla niej. Koleżanki po fachu mówiły jej, że to dlatego, że jest pupilkiem reżysera teatralnego. Fakt, nie mogła negować, że bardzo go lubiła i nie mogła też zaprzeczyć, że z wzajemnością. W Wojciechu było coś co ją pociągało, coś co zapierało jej dech w piersiach za każdym razem gdy na nią patrzył, a robił to ostatnim czasem dość często. Ubóstwiała jego hebanowe, lśniące włosy tu i ówdzie prześwitujące siwizną. Na samą myśl o jego ostrych rysach twarzy, dwudniowym zaroście i głębokich, brązowych oczach, w których miała tak wielką ochotę utonąć, po całym jej ciele przechodził przyjemny dreszcz. Niekiedy w samotne wieczory, biorąc kąpiel z aromatycznym mandarynkowo-cynamonowym olejkiem fantazjowała o jego męskich, dużych, zadbanych dłoniach. W tych momentach nie była w stanie poprzestać na fantazjach. Pieściła czule całe swoje ciało wyobrażając sobie, że jego ręce błądzą po jej ...
    ... sylwetce sprawiając jej niewyobrażalną przyjemność. Tak, przespałaby się z nim jeśli tylko nadarzyłaby się taka okazja. Ba, poszłaby do niego i błagała, żeby ją zerżnął gdyby nie fakt, że był żonaty.
    
    Siedząc teraz przy toaletce pełnej kosmetyków i czesząc dokładnie swoje długie miedziane włosy zawstydzona tym co przechodziło jej właśnie przez głowę, oblała się rumieńcem. Zamyślona nie dostrzegła, że mężczyzna, który odgrywał główną rolę w jej mentalnych, obscenicznych filmach, stał oparty o framugę drzwi przyglądając się jej z uśmiechem. Musiała przyznać przed samą sobą, że ten uśmiech ją zniewalał. Zmieszana czuła się jakby przyłapano ją na gorącym uczynku. Mogła sobie tylko wyobrazić jak bardzo była teraz purpurowa.
    
    - Chciałem Ci pogratulować. Wypadłaś świetnie - powiedział.
    
    - Jak zwykle... - stwierdziła nieskromnie,wpatrując się w podłogę i czekając aż wreszcie wyjdzie i da jej odetchnąć. Niestety nie zapowiadało się na to by miał szybko opuścić pokój. Zauważyła, że w jednej dłoni trzymał butelkę szampana, a w drugiej dwa kieliszki, którymi zaczął wymachiwać uśmiechnięty od ucha do ucha. Zamknął dotąd otwarte drzwi i i zbliżył się do niej płynnym krokiem. Siedziała nieruchomo przy toaletce obserwując uważnie jego odbicie w lustrze. Postawił przed nią kieliszki i szampana, po czym jego ciężkie ręce spoczęły na jej nagich, gładkich, bladych ramionach. Dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że była w samym staniku i jeansach.
    
    - Ula... - rzekł dość cichym i ciepłym ...
«1234»