-
Satynowy relaks
Data: 28.02.2021, Kategorie: relaks, pieszczoty, Autor: Krystyna
Leżała na łóżku. Miała teraz ochotę na chwilę relaksu, oderwania się od spraw codziennych. Niedbale zarzuciła na siebie satynową narzutkę. Lubiła jej chłodny dotyk na ciele. Zgięła nogę w kolanie, aby poczuć, jak materiał pomału ześlizguje się z niej. Uśmiechnęła się do siebie. Powtórzyła tę czynność jeszcze kilka razy. Ten delikatny materiał sprawił, że zapragnęła czegoś więcej. Dotyku pobudzającego jej zmysły. Zamknęła oczy, jednocześnie kładąc dłoń na piersi. Przesunęła ją niezdecydowanym ruchem, jeszcze nie do końca zdając sobie sprawę, na co ma ochotę. Palce same poszukały brodawki, odnajdując małą wypukłość na gładkiej skórze. Zaczęły ją pieścić, aż stawała się coraz bardziej wypukła, coraz twardsza. Kobieta coraz mocniej odbierała bodźce od nabrzmiałej brodawki. Drugą ręką rozpoczęła powolne przesuwanie w dół swego ciała, okrężnym ruchem pieszcząc brzuch. Zatrzymała się na małym wgłębieniu, jakim był pępek. Zsunęła dłoń jeszcze niżej, chwilę tylko muskając wzgórek. Wszedł cicho do pokoju. Nie zastanawiał się, czy kogoś w nim zastanie. Zauważył ją leżącą na łóżku, przykrytą satynową narzutą. Pod tkaniną wyraźnie odznaczał się kształt ciała kobiety. Bez słowa podszedł do łóżka i stanął obok niego. Gdyby przysunął się jeszcze bliżej, jego nogi i nogi kobiety spotkałyby się. Wpatrywał się w zarys ręki wolno przesuwającej się w dół ciała, ciekaw dalszego ciągu... Nie usłyszała żadnego dźwięku, a mimo to odniosła wrażenie, że jest obserwowana. Nieśpiesznie otworzyła ...
... oczy. Zobaczyła go wpatrzonego w miejsce, w którym znajdowała się jej dłoń. Nie poczuła się przyłapana... raczej zadowolona, że nie jest sama w tej chwili, że ktoś jej towarzyszy. Nie przerwała ruchu dłonią. Wprost przeciwnie. Miała ochotę na więcej. Miała wielką ochotę pokazać mężczyźnie, czego w tej chwili pragnie. Wyprostowała nogę. Bosa stopa dotknęła nogawki spodni. Podniosła ją nieco i docisnęła mocnej, aby wyczuć pod materiałem kształt jego nogi. Przesuwała coraz wyżej, aż dotarła do miejsca, które w tej chwili najbardziej ją interesowało, do męskiego krocza. Powoli zaczęła je uciskać stopą, masując jednocześnie. Nie zareagował żadnym gestem na ruchy jej stopy. Starał się jednak odebrać każdy bodziec, który ten ruch u niego wywoływał. Nie musiał długo czekać na jego efekty. Podniecenie, które towarzyszyło mu od chwili wejścia do pokoju, nie tylko stawało się coraz intensywniejsze, ale też coraz bardziej widoczne. Czuł, jak jego spodnie, coraz bardziej się wypełniają. Rozpiął więc w nich zamek i uwolnił swoją męskość. Spodobało się jej to co zrobił. Prawdę mówiąc, tego właśnie oczekiwała. Dotknęła stopą penisa. Już nabrzmiałego, już ukazującego stan podniecenia, chociaż jeszcze nie w pełnej krasie swych możliwości. Podniosła go do pionu i nie przerywała coraz bardziej intensywnego masażu. Wyraźnie wyczuwała, jak twardnieje pod jej stopą. Wyciągnęła stopę jeszcze wyżej, aby dosięgnąć główki. Była już wilgotna, dawała przyjemny poślizg... Sięgnęła dłonią poniżej ...