1. Satynowy relaks


    Data: 28.02.2021, Kategorie: relaks, pieszczoty, Autor: Krystyna

    ... wzgórka, natrafiając na początek rowka. Wsunęła w niego dwa palce, a następnie rozchyliła, do tej pory stykające się ze sobą, wargi. Chciała pokazać jemu, że i ona jest mocno wilgotna i gotowa.
    
    Ten ruch palcami nie uszedł jego uwadze. Widok rozchylonych warg, ich różowego wnętrza, wilgoci niemal wylewającej się na prześcieradło, podziałał na niego bardzo silnie. Czuł przyśpieszone bicie swego serca. Czuł, że zwykły oddech przestaje mu wystarczać. Czuł, jak jego kutas jest już nabrzmiały i twardy do granic swoich możliwości. Zapragnął pochylić się nad kobietą i mocnym pchnięciem wbić się w nią głęboko... Nie wyczuł jednak do tego zaproszenia. Poddawał się więc tym bodźcom, które kobieta mu dostarczała: masowaniu i widokowi.
    
    Włożyła palce głębiej. Pierw dwa. Po chwili dodała kolejnego i jeszcze jednego. Była wypełniona. Nadziewała się na nie coraz intensywniej. Z coraz większą zaborczością. Przez chwilę nasunęła się jej myśl: czy nie pozwolić mężczyźnie na penetrację? Ale ta myśl, tak szybko, jak się pojawiła, tak szybko zniknęła.
    
    Dzisiaj chciała czegoś innego. Czuła, że koniec jest tuż, tuż. Brakowało tylko czegoś, co wywołałoby u niej ...
    ... efekt, na który czekała.
    
    I wtedy zobaczyła, jak mężczyzna niemal odpychając jej stopę, bierze kutasa i wykonuje kilka gwałtownych ruchów. Tyle wystarczyło, aby wytrysnęła z niego sperma jasnym, mlecznym strumieniem i spadła na jej brzuch.
    
    Dotknęła dłonią miejsca z ciepłą, lepką cieczą. Umoczyła w niej palce i dotknęła nimi swoich ust. Wystawiła język i oblizała je. Ten lekko słony smak... tego właśnie było jej trzeba ! Jakby prąd przeszedł ją od koniuszków palców nóg, aż po nasadę włosów. Potem kolejny, silniejszy. Jej oddech, jakby na chwilę przyśpieszył, następnie się zatrzymał. Poczuła falę gorąca i zimna na przemian. I wtedy nastąpił ten trzeci, najsilniejszy. Miała wrażenie, że oddziela się od ciała, unosi gdzieś w przestrzeń. Na kilka sekund świat przestał istnieć. Istniała tylko ona i jej poczucie spełnienia. Po chwili znów była w swoim ciele, jakby zmęczona daleką podróżą.
    
    Otworzyła oczy. Mężczyzna nadal stał obok. Tym razem uśmiechał się do niej.
    
    Zdrzemnę się. - powiedziała cicho, niemal szeptem, jakby zmęczona tym, co przed chwilą się stało - Potrzebuję chwilkę odpocząć. Taki mały relaks pod satynową narzutką (dodała w myślach). 
«12»