-
Miłość w czasach zarazy część III (ostatnia)
Data: 28.02.2021, Autor: Isztar
... zwinięta w kłębek,a jej ciało zapadało się w siebie z każdym dniem. Cicho. Niezauważenie. Tak bardzo chciałam jej pomóc. W końcu przez ostatnie lata byłyśmy nierozłączne,można powiedzieć,że wręcz zostałyśmy przyjaciółkami. Wraz z jej pojawieniem się w moim życiu zawitała radość i czułość. Odkryła przede mną walory życia,o których wcześniej nie mogłam mieć pojęcia. W zamian zostawiłam ją bez pomocy. Kolejnej nocy przeniosłam jej odrobinę chleba i wody. Bardziej z żalu,niżNa z jakichkolwiek innych powódek. Na odchodne wcisnęłam w jej zdrętwiałe dłonie Twoją koszulkę. Rozpromieniła się momentalnie i kolejną noc spędziła na szlochaniu. Tylko tyle mogłam dla niej zrobić. Ja natomiast nie mogłam usnąć,przywracając się z boku na bok i zastanawiając się,czy nie poderżnąć jej gardła. Tak bardzo pragnęłam ją ocalić. Uleczyć. Jednak doskonale zdawałam sobie sprawę,że jeśli to zrobię,to zamęczy się wypatrując dnia Twojego powrotu,albo odda się komuś innemu. Co jeśli ten ,,inny" skrzywdzi ją bardziej od Ciebie ? Co jeśli postanowisz jednak wrócić i zobaczysz ją w ramionach innego ? Minęło już kilka dni. U nas nic się nie zmieniło. Staram się żyć swoim życiem,chociaż jest mi ciężko. Oddałam Ci się w taki sposób,że wciąż jeszcze nie mogę odnaleźć samej siebie. Ona wciąż spoczywa w tym samym miejscu. Jest chora i słaba,a ja wciąż mam nadzieję,że nie wytrzyma kolejnej nocy. Pod ...
... przezroczystą skórą dostrzegam wciąż bijące serce i kalkuluję,ile jeszcze potrzebuje ,żeby się zatrzymać. Często śnię w nocy,że się z Tobą kocham. Patrzysz na mnie swoim przenikliwym spojrzeniem,a ja nie muszę nic mówić. Przecież od dawna umiesz czytać ze mnie,jak z otwartej księgi,słowa są nam całkowicie zbędne. Czuję,jak krew szaleńczo pulsuje w żyłach,kiedy mnie rozbierasz. Czule pieścisz moją skórę jednocześnie śledząc opuszkami topografię zgrubień i blizn. Dotykasz mnie w jeden z tych sposobów,który powoduje,że od razu cała płonę. Przyciągam Cię za włosy i pragnę,byś całował mnie we wszystkie miejsca ,w których wcześniej Cię nie czułam. Roztapiam się ostatecznie ,kiedy stajemy się jednym ciałem i razem dążymy do ostatecznego finału. Lekko krwawię,ale to swojego rodzaju ofiara złożona naszej miłości,swojego rodzaju fundamenty do zbudowania wszystkiego tego,czego pragnęłam. Znak,że jestem Ci oddana. Teraz już nie wiem,gdzie się kończę,a gdzie zaczynam,a świadomość doświadczania tego z Tobą napełnia mnie szczęściem i spokojem ,na krótko przed tym , gdy wypełniasz mnie sobą. Po wszystkim długo leżę wtulona w Twoją pierś i bawię się Twoimi włosami,słuchając ukochanego odgłosu bijącego serca. Może to drobnostka,ale jestem wdzięczna,że jestem tu z Tobą. Codziennie rano budzę się z dojmującą pustką między nogami. Widzisz ukochany ,tak właśnie umiera miłość.