1. Domek 77. Część druga.


    Data: 09.03.2021, Autor: Rafaello

    Nie miał na sobie podkoszulki. Chyba był zaskoczony albo spodziewał się kogoś innego. Kiedy mnie zobaczył, na jego twarzy pojawił się uśmiech. Staliśmy tak chwile, patrząc na siebie. Żadne z nas nie wydusiło ani słowa. Ruchem ręki zaprosił mnie do środka.
    
    Domek z zewnątrz wydawał się niewielki, ale w środku sprawiał wrażenie normalnego mieszkania, w którym spokojnie mogłaby zamieszkać jakaś rodzina. Przypominał kajutę na statku. Łazienka i kuchnia były po dwóch przeciwległych bokach, natomiast na środku znajdowała się sypialnia ze sporym łóżkiem. Było zaścielane.
    
    Tuż obok niego znajdowało się okno. Było uchylone i do środka wpadał dźwięk fal morskich. Miałam wrażenie jakbym cały czas była na plaży. Kiedy już wszystko sobie obejrzałam, odwróciłam się w stronę gospodarza tego przybytku. Stał oparty o futrynę i patrzył na mnie. W oczach miał pożądanie. Miałam nadzieje, że szybko przejdzie do rzeczy. Pragnęłam, by podszedł do mnie, rzucił mnie na łóżko i zabrał się do roboty.
    
    Dopiero teraz mogłam mu się dokładnie przyjrzeć. Wyglądał na więcej niż dwadzieścia kilka lat. Miał około trzydziestki. Był mojego wzrostu, czyli miał jakieś metr osiemdziesiąt. Dałabym sobie rękę odciąć, że jest częstym bywalcem siłowni. Jego muskulatura podniecała mnie chyba najbardziej. Już od kilku lat nie byłam w takiej sytuacji jak dziś. Dopiero teraz zrozumiałam jaką krzywdę robiłam samej sobie ze swoją wstrzemięźliwością seksualną. Organizmu nie da się oszukać.
    
    Włożył swoją dłoń za ...
    ... pasek, przy czym uśmiechnął się do mnie tak, abym zrozumiała, że musi poprawić swoją męskość, która najwyraźniej na mój widok przestała mieścić się w miejscu do tego przeznaczonym. Spodobała mi się taka gra wstępna. Odwzajemniłam jego gest, kładąc swoją rękę na piersi i masując ją, dając mu do zrozumienia, że moje sutki są już bardzo nabrzmiałe. Poprawiłam sobie także włosy. Bałam się, że zaraz się roześmieje, więc na chwile odwróciłam się do okna, by jeszcze raz móc zobaczyć morze w blasku księżyca.
    
    Usłyszałam kroki na drewnianej podłodze. Podszedł do mnie. Nie odwróciłam się. Odgarnął wszystkie moje włosy na lewą stronę i delikatnie pocałował mnie w szyję. Na mojej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech, co nie uszło jego uwadze. On także się uśmiechnął. Widziałam to w odbiciu naszych twarzy na szybie. Przez myśl przeszło mi, że prawie na pewno zrobi mi malinkę, w końcu moja skóra nie była całowana w szyje od kilku lat. Zamknęłam oczy i delektowałam się tym uczuciem. Ogarniało mnie zewsząd pożądanie.
    
    Odwróciłam się do niego. Zaczęliśmy się całować. Zapomniałam już jakie to cudowne. Zaczęło mi brakować tchu, oddech stawał się z każdą sekundą cięższy. W końcu położył swoje dłonie na moich piersiach i ścisnął je lekko
    
    - Mocniejjjjjjj-szepnęłam mu do ucha.
    
    Zaraz po tym na nowo złączyłam swoje usta z nim. Całowaliśmy się bez opamiętania kilka chwil. Jego ręce powędrowały na ramiączka mojej sukienki. Opuścił je. Nie wiem czemu, sukienka nie opadła na ziemię, nie obchodziło ...
«123»