1. Pierwsze spotkanie


    Data: 25.04.2021, Kategorie: studenci, delikatnie, fellatio, park, publicznie, Autor: Colgate

    ... prostu szedłem za nią i słuchałem, słuchałem. Ale miała gadane! Czasami, kiedy chwytała mnie za ramię, przyciskałem na chwilę jej rękę do swojego boku, potwierdzając w ten sposób, że mi miło. Szliśmy najpierw przy dwupasmowej ulicy, potem na naszej trasie pojawił się park. Był ciepły, słoneczny, dzień. Co chwilę mijaliśmy ławki, na których pary starały się być bliżej siebie niż okoliczności pozwalały. Zbliżaliśmy się właśnie do dziewczyny, która leżała wzdłuż ławki, z głową na kolanach chłopaka (czyżby na kolanach? powiedziałbym raczej, że unosiła się nad nimi, oparta na wybrzuszeniu jego spodni), a on jednocześnie głaskał ją dłonią po policzku i łokciem tej samej ręki miział po cyckach. Przeniosłem wzrok na Elę. Była bardzo podobna do tej dziewczyny na ławce. Zrozumiała, że ją sobie wyobrażam w podobnej sytuacji. Zwilżyła wargi, ale wesołe błyski w jej oczach mówiły "no, no, nie tak szybko".
    
    Minęliśmy parę w średnim wieku. Kobieta najwyraźniej miała nadzieję, że powróciło lato i opalą ją jeszcze słabe promyczki październikowego słońca. Rozpięła, prawie do pasa, guziki białej bluzeczki, odchyliła się do tyłu na oparciu i wystawiła w górę swój dekolt. Koronkowy biustonosz, nie wiem czy to taki specjalny model czy może był źle dobrany, dochodził z dołu tylko to połowy sutków, a drugie połówki aureoli były już ponad nim. Facet siedział metr od niej i czytał gazetę. – Biedna... – mówiły spojrzenia, która wymieniliśmy z Elą.
    
    Następna dwójka siedziała w trochę osłoniętym ...
    ... drzewami miejscu i chyba dlatego posunęła się znacznie dalej. Ta ławka nie miała oparcia. Chłopak siedział na niej okrakiem, a dziewczyna okrakiem na nim. Ich biodra się stykały. Ręce chłopaka były wsunięte do tylnych kieszeni jej spodni. Co chwilę naciskał na jej pupę i dosuwał ją do siebie. Nie widać było, czy chłopak ma coś na wierzchu, ale i tak wyglądało to jak normalny stosunek. Ela udawała, że nie patrzy w tamtym kierunku, widziałem jednak, że jej piersi zaczęły szybko falować.
    
    Po chwili zobaczyliśmy wolną ławeczkę, w pełnym słońcu i z dwoma niewielkimi sosenkami obok. Miejsce było tak zachęcające, że nie uzgadniając nawet tego ze sobą jednocześnie tam skręciliśmy. – Przyniesiesz coś do picia? – zapytała Ela. Kilkaset metrów od nas stały budki z przekąskami. Zostawiłem bagaże i pobiegłem. – Nie pytałem, co chcesz, ale możesz wybrać: cola czy sok? – rzuciłem zdyszany po powrocie. – Podzielimy się jednym i drugim – odpowiedziała Ela. Zwróciłem uwagę, że podczas mojej nieobecności pozbyła się sweterka. Była teraz w jasnoniebieskiej koszulce na ramiączkach. Koszulka miała nawet spore wycięcie pod szyją, w którym wyraźnie zaznaczał się przedziałek między piersiami Eli.
    
    Usiadłem tuż obok niej. Dotykaliśmy się rękami i udami. Zdjąłem kapsel z soku. Nie lubię tych głupich haseł pisanych pod spodem, ale nie mogłem się oprzeć, żeby mimochodem nie przeczytać: "Jest bosko beztrosko." No niby jest. Wyrzuciłem kapsel i podałem butelkę Eli. Jej wargi zaczęły połyskiwać od soku i ...
«1234...»