-
Przyjaciółki
Data: 09.05.2021, Kategorie: Lesbijki pieszczoty, koleżanki, Autor: Afrika_Korps
... przyjaciółki i spytała cicho: - Mogę cie pocałować? Marta zaśmiała się i znowu łyknęła szampana. Gdyby nie była wstawiona, być może zobaczyłaby dziwny wyraz twarzy przyjaciółki i inny ton jej głosu. - Jesteś taka piękna Martuś. Proszę, mogę cię pocałować? W jej glosie słychać było poważny ton. Wpatrywała się w przyjaciółkę, z błyszczącymi oczami i lekko rozchylonymi ustami. Marta siedziała w miejscu, nie mogąc się ruszyć. Mimo alkoholu zdała sobie sprawę o co prosi jej najlepsza przyjaciółka. Znały się dobrze od lat, ale czegoś takiego po prostu się nie spodziewała. Szok i niedowierzanie sprawiły, że siedziała jak sparaliżowana, kompletnie ogłupiała, nie wiedząc, jak zareagować. Ola na czworakach zbliżyła do niej, miło się uśmiechając. - Spokojnie Martuś, kochanie... Zatrzymała swoją twarz tuż przed twarzą Marty. Delikatnie dotknęła dłonią długich włosów dziewczyny, przeczesała je palcami. - Nie bój się – powtórzyła. Marta czuła jej perfumy, o delikatnym, miłym zapachu. Patrzyła w brązowe oczy dziewczyny, na jej twarz pomalowaną wyzywającym makijażem. Na jej czerwone usta, na których wciąż gościł uspokajający uśmiech. Kompletnie nie wiedziała co zrobić. Siedziała sztywno, z zaciśniętymi wargami. Ola zbliżyła się jeszcze bardziej, by przytulić się policzkiem do twarzy Marty. Szepnęła jej cicho do ucha: - To będzie bardzo miłe, zobaczysz. To naprawdę nic złego. Nie masz się czego bać. Delikatnie dotknęła ustami różowy i ciepły policzek Marty. ...
... Powoli jej pocałunki przesuwały się coraz bliżej celu, aż w końcu złożyła swoje pomalowane, czerwone usta na zaciśniętych ustach Marty. Ta czuła bijące od dziewczyny ciepło, a zapach perfum powoli wdzierał się do głowy i oszałamiał. Ola odsunęła się od Marty, wciąż miło się uśmiechając. Dłoń, dotąd położona na włosach, zjechała nieco niżej, na ramię dziewczyny. Palce delikatnie odsunęły koszulkę. Ola pochyliła głowę i zaczęła składać pocałunki na skórze dziewczyny. Marta czuła, jak każde dotknięcie warg przechodzi w mrowienie, rozchodzące się po ciele. Wzrok wbiła w drugi koniec pokoju, a w jej głowie przelatywały najdziwniejsze myśli, toczyła się zawzięta walka między zdrowym rozsądkiem, wstydem, a czymś jeszcze, co dawało o sobie znać w dole brzucha. Ola ponownie odsunęła się od Marty i spojrzała w jej zarumienioną twarz. - Nie było tak źle, prawda? Marta walczyła przez chwilę ze sobą, aż w końcu odezwała się zachrypniętym głosem. - Nie, nie było. - I nie będzie. A to dopiero początek, kochanie... Marta zamarła z lekko rozchylonymi ustami, a Ola wykorzystała okazję, przylegając do nich swymi wargami. Delikatnie, acz stanowczo, jej usta brnęły do celu. Marta z każdą chwilą rozluźniała się, tracąc opory przed wdzierającym się do swych ust nich smakiem i zapachem. Widziała przed sobą tylko brązowe oczy, w których czaiła się pewność i pożądanie. Które nie były oczami wroga, lecz dobrego przyjaciela. Czuła zapach perfum, które wciąż otumaniały umysł, zwalczając ...