1. Domek nad jeziorem cz. 4


    Data: 13.05.2021, Autor: blackeyesgirl

    Słowa Mike’a zadziałały na nią paraliżująco. Z jednej strony pragnęła go, ale z drugiej drażniła i uwłaczała jej jego władczość. Co on sobie myślał? Że od tak może nią sterować, jak swoją zabawką? Cóż, zapewniał jej miłe doznania, ale miała swoją godność. Przezornie, zamknęła za sobą drzwi, wchodząc do swojego pokoju. Była wykończona, jedyne o czym marzyła, to tylko o ciepłej kołderce. Po jakimś czasie usłyszał czyjeś kroki na schodach i nieśmiałe naciśnięcie klamki do jej pokoju. Jednak drzwi były zamknięte na klucz i nieproszony gość nie mógł się dostać do środka. Jej serce zabiło mocniej, gdy usłyszała ciche pukanie. Uznała jednak, że to zignoruje. Obiecała sobie, że to zakończy, musiała wyjechać, tak nie mgło być. Po kilkunastu minutach poczuła, że musi skorzystać z toalety. Cicho wymknęła się z pokoju, starając się nikogo nie obudzić.
    
    - Jak mija noc?
    
    Podskoczyła, gdy usłyszała głos Mike’a, gdy wychodziła z łazienki.
    
    - Dobrze. – Nerwowo zaczęła splatać ze sobą palce.
    
    - Czemu przede mną uciekasz? – Zbliżył się.
    
    - Nieprawda. – Cofnęła się o krok, ale zaraz poczuła za sobą ścianę.
    
    - Prawda. – Zminimalizował przestrzeń pomiędzy nimi. – Czegoś się boisz. – Musnął jej piersi, sterczące spod cieniutkiej koszulki nocnej.
    
    - Nie – jęknęła ledwie słyszalnym głosem.
    
    - Kłamiesz – uznał bez zastanowienia.
    
    Nim zdążyła odpowiedzieć, poczuła, jak jego ciepłe wargi przywierają do jej chłodnych ust.
    
    - Przestań – wyszeptała resztką sił.
    
    - Naprawdę tego ...
    ... chcesz? – Jego dłonie zaczęły szaloną wędrówkę po jej ciele. – Mam przestać?
    
    Nie była w stanie mu odpowiedzieć. Poczuła, jak jego palce wdzierają się za koronkową bieliznę, musnął delikatnie łechtaczkę, po czym zaczął masować guziczek. Była już mokra i chętna, niesamowite, jak na nią działał. Rozchyliła uda, dając mu lepszy dostęp do jej cipki. Jęknęła, gdy niezbyt delikatnie wsunął w nią dwa palce. Wgryzła się w jego ramię, by nie wydawać zbyt głośnych dźwięków, gdy ją posuwał palcami. To było tak przyjemne, że nie potrzebowała zbyt wiele czasu, aby przed jej oczami rozbłysły się miliony fajerwerków. Ciężko na niego opadła, wiedząc, że łatwo się od niego nie uwolni.
    
    -Chodźmy do mojego pokoju – zaproponowała, nie patrząc na niego.
    
    - Chętnie. – Zwinnym ruchem wziął ją na ręce, widząc, że ledwo stoi i zaniósł ją wprost do jej łóżka.
    
    Ułożył ją delikatnie na chłodnej pościeli. Widząc, że dziewczyna ma zamknięte oczy, złożył na jej ustach lekki pocałunek.
    
    - Jeśli nie chcesz, wystarczy powiedzieć – uznał, widząc jej kamienną minę.
    
    Gdy nie odpowiedziała, podniósł się i usiadł na skraju łóżka.
    
    - Wiesz – kontynuował. – Jesteś bardzo seksowna i bardzo mnie pociągasz, ale jeśli nie masz ochoty na wakacyjny romans, to rozumiem. – Wstał i popatrzył na skuloną Norę. – Nie będę cię zmuszał.
    
    - Nie o to chodzi. – Od razu zaprotestowała i również wstała. – Ja po prostu nie chcę nikogo na stałe.
    
    - W porządku – zaśmiał się. – Wiesz co to romans, prawda?
    
    -Tak – odparła ...
«12»