-
Mariusz
Data: 23.05.2021, Autor: mandy
Jest to moje pierwsze opowiadanie, mam nadzieję, że się spodoba. Wszelkie wydarzenia są zmyślone. Kolejny ciężki dzień pracy za mną. Byłam naprawdę zmęczona. W drodze do domu myślałam jedynie o tym, aby w końcu znaleźć się w mieszkaniu i wejść do wanny gorącej wody z pianą. Uwielbiam takie długie kąpiele. Szczególnie, że zawsze podczas nich siedzę na jednym z internetowych portali. Co prawda rzadko kiedy się na nim udzielam. Zazwyczaj jedynie obserwuję, co ludzie dodają, o czym piszą itd. Czasem odpiszę na jakąś wiadomość, ale że 90% z nich jest od napalonych, obleśnych facetów, którzy znudzeni są swoim życiem z żoną, to zdarza mi się to sporadycznie. Tego wieczoru jednak było inaczej. Jak zawsze zalogowałam się na swoje konto i znużonym wzrokiem obserwowałam, co tam się dzieje u ludzi. Nagle dostałam wiadomość. "Witam, zauważyłem Panią już jakiś czas temu na tej stronie, jednak brakło mi odwagi by napisać, aż po dziś dzień. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam... Zauważyłem, że ma Pani ciekawe zainteresowania: podróże, spacery, przygody, sport. Przyznam, że od razu zrobiło to na mnie wrażenie. Szczególnie, że mam podobne hobby. Dodatkowo jesteśmy z tego samego miasta. No proszę. Ale do rzeczy, żeby się zbytnio nie rozczulać... Jeśli miałaby Pani ochotę na jakiś spacer czy na jakąś przygodę (cokolwiek to oznacza a Pani mniemaniu), to ja z chęcią mogę potowarzyszyć. Oczywiście, jeśli nie miałaby Pani nic przeciwko No i cóż. Życzę miłego wieczoru póki ...
... co. Mariusz" Zrobiło to na mnie miłe wrażenie. Rzadko dostaję takie wiadomości, a tu taka niespodzianka. Nie zastanawiając się długo, odpisałam na wiadomość informując, że jeśli znajdę chwilę wolnego czasu, to możemy się wybrać pospacerować gdzieś do pobliskiego parku. Chwilę po tym Mariusz znów napisał. Umówiliśmy się na spotkanie w najbliższy weekend w centrum miasta, ale nasza rozmowa trwała jeszcze ponad dobre dwie godziny. I tak każdego dnia. Podobało mi się, że nie jest nachalny. Dawno nie spotkałam się z taką kulturą u faceta poznanego w internecie. W końcu nadszedł weekend. Wróciłam z pracy. Wzięłam szybki prysznic, założyłam luźną spódniczkę przed kolano, koszulkę na krótki rękaw, podkreśliłam lekko oczy i wyszłam. Był środek lata, więc nie bałam się, że zmarznę. Na miejsce przybyłam punktualnie. On już czekał. Był ubrany normalnie, jak na tę porę roku. Spodnie do kolan, z jakiegoś cienkiego materiału i jasny T-shirt. Podeszłam pewnym krokiem i zamarzłam gdy odwrócił się w moją stronę i zdjął okulary przeciwsłoneczne. Był tak nieziemsko przystojny. Co prawda, widziałam Jego zdjęcie wcześniej. Ale wyglądał na nim kilka razy gorzej niż teraz, tu. Jednak nie dałam tego po sobie poznać i od razu się z Nim przywitałam. Spacerowaliśmy po mieście dobrych kilka godzin. Miałam wrażenie, że tematy do rozmów nigdy Nam się nie skończą. Czułam się, jakbym znała Go od lat, a nie widziała pierwszy raz na oczy. Tak się zagadaliśmy, że nawet nie zauważyliśmy, ze jest już dość późna ...