-
Marta i karzeł II Przy muzyce Wagnera
Data: 21.08.2021, Autor: Historyczka
Uznałam, że pierwsza część nieco się urywa, więc postanowiłam oddać karłowi, co mu się należy Dość istotnie zmieniłam część pierwszą, dlatego zachęcam do rzucenia tam okiem także tych, którzy już to opowiadanie wcześniej czytali. W kluczowym akcie pozwoliłam sobie wprowadzić - nazwijmy to - "element muzyczny" - bardzo jestem ciekawa, czy to ma szanse się spodobać? OTO CZĘŚĆ II Marta w myślach odpowiadała - "Chcę ciebie... chcę cię mały agresorze z wielkim orężem, poczuć w sobie. Chcę, żebyś mnie po prostu zerżnął!" Lecz karzeł bawił się nadal. Smyrał rękojeścią buławy wargi sromowe nauczycielki. Markował napieranie instrumentem. - A dasz wiarę, moja panno... a może raczej, czy zgadniesz, skąd taki kształt tego buzdygana? - Zaśmiał się sprośnie Karol. Marta pomyślała, że sytuacja, w której się znajduje, nie jest najodpowiedniejszą do bawienia się w zagadki. Ale odpowiedź sama zagościła w jej umyśle. "A zatem, aż tak wielkiego miałby mieć ten von Knypehl??? Niewiarygodne!" - Tak tak, panieneczko! Trafnie dedukujesz! Ha ha ha! Będziesz mogła poznać, jaki był herr generał w swej najistotniejszej części! Ha ha ha! - Nie! - krzyknęła. Lecz było już za późno. Główka fallicznego artefaktu już zagłębiała się w jej jamce. - Auuaaa! Ach! Boli! - Damulka żałośnie biadoliła, czym jeszcze bardziej podniecała karła. Buława bezlitośnie wdzierała się wgłąb pochwy. Do tego mały człowieczek zaczął nią kręcić, jakby wbijał korkociąg w korek butelki ...
... wina. Miał z tego najwyraźniej przednią zabawę, gdyż uśmiechał się od ucha do ucha. - Ach! Acchhh! - zawodziła kobieta, którą pierwszy raz w życiu spotkały tego typu doznania. Rozochocony karzełek kontynuował. - A nich mi pani profesor wyzna swe kobiece tajemnice. Czy posiada pani tego typu zabawki? Coś mi mówi, że taka samotna dupeczka jak pani, z braku mężczyzny, fedruje swoją norkę, aż furgocze! Marta milczała, zaciskając usta. "Ach, ty kurduplu! Chciałbyś poznać me damskie sekrety! Niedoczekanie! A jednak jakbyś przeniknął mój umysł... Odgadłeś, że mam sztucznego przyjaciela, który co rusz nawiedza mą muszelkę! Jak to ująłeś? Aż furgocze?! A żebyś wiedział! Istotnie. Aż furgocze, gdy forsuje moją piczkę! Ale... nie jest, do diaska, aż tak duży!" - Milczysz damulko... a ja ci tu zdradzę tajemnicę. To berło to efekt poszukiwań przez nazistów najtwardszego stopu metalu, który oparłby się kulom alianckim, z którego można by stworzyć nieustępliwe pancerze, niepokonanych czołgów. Zdaje się stop złota, tytanu i irydu - jednego z najtwardszych metali we wszechświecie. Wojna przerwała pracę naukowców, ale artefakt von Knypehla został wykonany. Mówiąc to, karzeł naparł ponownie. - Aaaa... aaaaaach... - odpowiedział mu cichy jęk nauczycielki. - Zatem paniusiu, będziesz mogła o sobie powiedzieć, że wyruchał cię najtwardszy kutas świata! Ha ha ha! Martą aż szarpnęły dreszcze. Metalowy przedmiot dotarł do dna jej pochwy. - Ochhh! Karzeł nie przestawał ...