1. Marta i karzeł II Przy muzyce Wagnera


    Data: 21.08.2021, Autor: Historyczka

    ... w nią uparcie wchodzić.
    
    - Ach... nie...
    
    Dźwięki Walkirii nasilały się stopniowo. Wraz z nimi Karol nasilił napór.
    
    Chwilę później, potężny członek gwałtownie wtargnął całą swoją długością. Bez żadnej litości.
    
    Uniesienie karła nie znało granic. Oto ją posiadł! Damę! Nieosiągalną...
    
    Podobne uczucie ogarnęło Martę. Właśnie została zdobyta w sytuacji niezwykłej, można by rzec, absurdalnej. Wśród dźwięków "Cwału Walkirii", na meblu, który skazywał ją na pełną bezwolność, w pozycji pełnego oddania...
    
    Mogła jedynie oddawać się i... jęczeć.
    
    Co czyniła w wielkim uniesieniu.
    
    - Aaaaa... aaaaa! Aaaaa!
    
    Karol był wniebowzięty.
    
    - Cóż za doskonałe dźwięki! Tworzysz Marto prawdziwą symfonię, jakże spójną z dziełem Wagnera!
    
    Podniecony karzeł wytrwale pracował lędźwiami, starając się za każdym razem wbijać jak najgłębiej.
    
    Nauczycielce sprawiało to niewysłowioną przyjemność. Stękała coraz głośniej.
    
    Niestety klamry wpinające się w jej ciało sprawiały ból, tym bardziej intensywny, im większe wysiłki wkładał mężczyzna w ujeżdżanie dziewczyny.
    
    - Ach! Karolu! Jesteś zbyt ostry! Boli mnie! Te klamry zaraz mnie rozerwą!
    
    Ten nie tylko nie przerywał, lecz wręcz harował w zdwojonym tempie.
    
    - Aaaa... aaaaa! Ojej! Proszę... przestań. Wypuść mnie z tych okowów, a oddam ci się sama... Przysięgam!
    
    Na takie właśnie wyznanie karzeł czekał.
«123»