-
Ty jesteś poje...
Data: 05.12.2021, Kategorie: Tabu, Hardcore, Autor: RafalBrzozowski27365
... dziś zaruchać…-rzuciła. – i to chyba nie raz…-dodała Kasia, po czym się roześmiały. „Ja tam bym żadną nie pogardził”, pomyślałem i ruszyliśmy. Podróż minęła nam bardzo szybko. Może dlatego, że dziewczyny dziabnęły już coś w aucie i było głośno i wesoło. Trochę zajęło nim znaleźliśmy się w klubie. Była to spora dyskoteka, na samym parkingu mieściło się ok. 200-250 aut, więc przed naszym wesołym autobusem była spora kolejka. W końcu zapłaciłem za wjazd, parkingowy pokierował mnie już chyba na sam kraniec. Rozmiękłe, nieutwardzone pole. Pomyślałem – zajebiście, ciekawe, czy stąd wyjadę jeśli zacznie padać, ale dobra później będę się martwił. Wysiedliśmy i stanęliśmy w następnej kolejce, tym razem do wejścia. Około 20 minut minęło nim znaleźliśmy się w środku. Dziewczyny w tym czasie zdążyły spalić po 3 fajki. Co ciekawe wszystkie są na co dzień niepalące, ale na imprezę muszą mieć Malboraski. Kobiety nie zrozumiesz, nawet nie próbuj :) Po wejściu do środka udaliśmy się do loży, gdzie czekali już na nas znajomi, a mianowicie siostra Kasi, czyli Karolina ( tak, kolejny klon Dominiki, ale już nie będę Jej opisywał, gdyż nie jest istotna w tej historii), Jej chłopak Mateusz i Damian, Andrzej, Kamil – koledzy Mateusza, których już dobrze znaliśmy. W ich grupce zaszczytną rolę drivera otrzymał Mateusz, także dosiadłem się obok, bo wiedziałem, że zaraz z resztą towarzystwa sobie nie pogadam. Czas mijał według tego samego schematu: alko-tańce-alko-wyjście na ...
... fajkę-alko-tańce-alko-wyjście na fajkę. Po którejś z kolei takie rundce dziewczyny były już trochę sponiewierane, więc powiedziałem: – dobra załogo, rundka do auta na przewietrzenie i wracamy za chwilę. Nie protestowały, nawet do ich pijanych główek dotarło, że tak będzie lepiej. – Za mną! Krzyknęła Marta i ruszyła dość chwiejnym krokiem przed siebie. – Eee Pani kapitan, ale Pani łajba jest tam. – Ale ja doskonale o tym wiem, ja tylko ee… i tu Marta wybeblotała coś niezrozumiale, ale kurs obrała właściwy. Kasia z Karoliną usiadły z przodu, ja z tyłu pomiędzy Martą i Wiolą. Reszta stała przy aucie paląc papierosy i rozmawiając. – I jak tam moje najebuski? Zmęczone?…-zagadałem. – Dopiero zaczynamy!…-krzyknęła Marta. – No nie sądzę, Pani to już chyba podziękujemy…-odparłem. – A weź spierdalaj, nie mów mi jak mam żyć…-zaśmiał się mikrus i wyciągnąwszy buteleczkę z torebki wyzerowała całą zawartość. – Dobra, ale żebyś mi jutro nie stękała czemu Ci na to pozwoliłem. – Jebać konsekwencję!… krzyknęła Wiola trochę szyderczo. – I pamiętajcie (odwróciła się Karolina), co się dzieje w Vegas – zostaję w Vegas. Rozmowy trwały może jeszcze z pół godziny. W końcu Kasia zwróciła się do wszystkich i oznajmiła, że czas wracać do klubu. – Wy może i wracacie, ale królowa balu raczej zostaje…- mówiąc to roześmiałem się i wskazałem na Martę, która w najlepsze zaczynała chrapać na moim ramieniu. – Nooo nie…-wyjęczały dziewczyny chórem…- to już pobalowane, zbieramy się?…-zapytała ...