-
Nauczycielka anglika z podstawowki
Data: 28.12.2021, Kategorie: Inne, Autor: Marcel
Zawsze najbardziej jarały nas lekcje angielskiego z Panną Agnieszką. Dzień mógł być bardzo zły, pogoda słaba, dziewczyny nie chciały dawać się bawić, ktoś ze starszej klasy dał w zęby, ale kiedy kończyło się wszystko zajęciami z nią, reszta mogła iść w niepamięć. Wszyscy się nią napalaliśmy, każdy z chłopaków w klasie. Panna Agnieszka była najgorętszą nauczycielką w szkole – co tam w szkole, na świecie! – a może i najbardziej gorącą kobietą jaką przyszło nam spotkać w życiu. Kiedy wchodziła do klasy, momentalnie robiło się cicho i w powietrzu, poza jej cudnymi perfumami, można było wyczuć ogromne napięcie, wręcz namacalną, gęstą mgłę jej aury. Zapierało nam dech, kiedy eter wypełniał stukot jej szpilek czy też innych obcasów. Na bezdechu obserwowaliśmy każdy jej hipnotyzujący ruch. Kiedy siadała a robiła to z niezwykła gracją – jej spódnica zwykle podjeżdżała wyżej, odsłaniając nam całe i pełne, opalone uda oraz kolana, mogące przyprawić o wzwód wpadające przez wielkie okna promienie słońca. Ci co siedzieli z przodu, w pierwszej ławce, czasami mogli zobaczyć o wiele więcej. Zabijaliśmy się z chłopakami o to miejsce przy samym nauczycielskim biurku. Pamiętam, że wtedy wypadło na mnie i mojego przygłupiego kolegę, Janka. Jak nam się to udało nie bardzo pamiętam.– Dzień dobry klasie – rzuciła serdecznie, rozglądając się po nas wszystkich z magicznym błyskiem w niebieskich oczach.Ciemne blond włosy, które wiły się i kręciły z elegancją, opadały miękko i sięgały jej za ramiona. ...
... Twarz miała jak anioł, jasną i szczupłą, symetryczną, usta pełne i czerwone, nos za to mały. Kiedy na ciebie spojrzała i posłała ci jeden ze swoich uśmiechów, miałeś ochotę wyskoczyć przez okno z radości. Nie mówiąc już o tym, że pewnie wszyscy siedzieliśmy przy swoich ławkach z potężnymi suchostojami. No i oczywiście dziewczyny nie przepadały za Panną Agnieszką – była wszystkim tym, czym chciałyby się stać za dziesięć lat, ale doskonale wiedziały, że taka jak ona trafia się raz na milion. My więc ją uwielbialiśmy, a one nienawidziły.Poza nogami Panna Agnieszka posiadała również piersi i to nie byle jakie piersi, z tym, że zwykle były one skrzętnie ukryte pod jakimś golfem czy innym gównem, które dzieliło nas od tych cudowności. Ale teraz było lato i Panna Agnieszka ubrała białą koszulę z guzikami. Dwa górne były odpięte, przez co przy odrobinie szczęścia dało się zobaczyć kawałek jej dekoltu, tych słodkich piersi, jak miarowo falowały i opadały, kiedy nauczycielka oddychała.Tak więc to był upalony, czerwcowy dzień, praktycznie koniec szkoły. Panna Agnieszka siedziała i czytała nam coś po angielsku, chyba jakąś książkę. Usiadła na środku klasy, założyła nogę na nogę, a my zamiast słuchać jej głosu, to gapiliśmy się podnieceni na jej nóżki. Miała je naprawdę długie i pełne, nie posiadały żadnej skazy, były idealnie gładkie i opalone – piękne niczym czyste, południowe słońce. Ale najlepsze było to, że kiedy co jakiś czas przekładała je z prawej na lewą, dosłownie sekundę, ułamek ...