1. Niania. Część trzydziesta.


    Data: 11.01.2022, Autor: Rafaello

    Chciałam odpowiedzieć, że nie trzeba, bo już kończymy, ale powstrzymałam się. Zrobiłam za to coś innego. W pewnym sensie zignorowałam ją i wiedząc, że Sylwester jest już blisko orgazmu, nie bacząc na Beatę, wykonałam kilka ruchów i dokończyłam go.
    
    Morawska patrzyła na to z obrzydzeniem. Zeszłam z niego. W ogóle nie czułam skrępowania z powodu mojej nagości.
    
    - Tylko mi nie mów, że to nie jest tak, jak myślę — powiedziała do męża, od razu uciszając jego próby tłumaczenia, które zaczynały płynąć z jego ust.- Z tobą rozprawie się później, na razie zajmę się tą dziwką.
    
    Podeszła do mnie i wyrwała mi stanik, który chciałam założyć.
    
    - Jak mogłaś! Dałam ci prace, dobre pieniądze, miałaś u mnie wszystko, a ty w ramach wdzięczności weszłaś do mojego łóżka z moim mężem?
    
    - A ty co sobie wyobrażałaś? Traktowałaś mnie jak śmiecia, byłam na każde twoje zawołanie. Komentowałaś każde moje zachowanie, krytykowałaś wszystko. Nie szanowałaś mnie, więc postanowiłam dać ci nauczkę. Jeśli tak bardzo cię to interesuje, to ja specjalnie uwiodłam twojego męża i zaciągnęłam go do łóżka. To nie jest pierwszy raz. Kochamy się regularnie od kilku miesięcy. Nawet w Kołobrzegu byliśmy razem. Daje mu to, czego ty nie potrafisz. Spójrz na moje cycki. Dziwisz się, że na nie poleciał.
    
    Zapanowała cisza. Beata stała jakby w szoku. Morawski ubierał się i nie komentował tego, co powiedziałam. Był pewnie zaskoczony tym, że powiedziałam, iż uwiodłam go specjalnie, ale miał teraz inny problem na ...
    ... głowie. Ja z kolei poczułam ulgę. Od dawna marzyłam o tym, by wykrzyczeć jej to prosto w twarz. W pewnym sensie moja zemsta na niej właśnie dobiegła finału. Byłam też zadowolona, że stan niepewności, w jakim tkwiłam przez ostatnie tygodnie, się skończył. Nie musiałam się już zastanawiać czy Beata o nas wie. Poczułam ulgę, ale ciekawiło mnie, gdzie popełniłam błąd i jak na nas wpadła.
    
    - Nie sądziłam, że się domyślisz. Jak na to wpadłaś? - zapytałam, wykorzystując ją chwilową niemoc i wyrywając biustonosz.
    
    - Twój kolega Maciek mi pomógł. On także chciał się na tobie odegrać za to, że traktowałaś go jak pogotowie seksualne. Włamał się na twojego laptopa i przez niezaklejoną kamerkę widział, jak pieprzycie się u ciebie. Poza tym nie byliście ostrożni i wcześniej zasugerowała mi to, że jesteś dziwką nasza sąsiadka.
    
    - Nazwij mnie dziwką jeszcze raz, to zarobisz w pysk — powiedziałam.
    
    Beata zaśmiała się tylko.
    
    - Kochanie to była chwila słabości. Ta dziewczyna mówi prawdę. To ona wszystko uknuła. Teraz to wiem. Ja tak naprawdę nie chciałem.
    
    Tym razem obie się zaśmiałyśmy. Nie spodziewałam się po Sylwestrze takiej reakcji, ale w pewnym sensie go rozumiałam. Nie musiał się już mi podlizywać i dbać o dobre relacje ze mną, bo nasz romans w tym momencie był zakończony. Nigdy nawet nie myślałam o tym, że w razie wpadki wybierze mnie. Nie miałam zamiaru pakować się w związek z rozwodnikiem. Bzykać się i uwodzić go to już zupełnie inna kwestia.
    
    - A ty naucz się, że ludzi ...
«12»