-
Na trzy
Data: 26.01.2022, Autor: asiaA
... rozumiem. Ja też mam złośliwego, kiepsko rokującego pierdolca co drugi dzień i w każdą noc. Tak, tak. Tęskniłam jak nigdy i jak zawsze. Boże, jak pięknie błyszczą ci oczy i obrączka. Ochotę? Zawsze mam na ciebie ochotę. Tak, tak dobrze. Mhm. Dobrze. Cudownie. Nie, nikt nie potrafi się pierdolić tak jak ty. Jasne, wracaj. Rozumiem. Dziecko. Grypa. Żona. Coś tam. To do… kiedyś. Na końcu spadł śnieg. I to by było na tyle. Wszystko zamarzło, skostniało, zginęło pod zaspami. Stałeś w tłumie z dzieckiem na rękach i jedyne co czułam, to wyrzuty sumienia, że wiem, jak wyglądasz pod tym grubym płaszczem. Jaki sweter nosisz i jak pachnie twój kołnierzyk na styku materiału z szyją. I wiesz, ja nawet nie pragnęłam ciebie. Chciałam jedynie samej siebie, takiej, jaką byłam wtedy, kiedy asfalt palił w stopy. Pragnęłam tamtej młodości, spontaniczności, tamtej energii. Tamtej dziecięcej, gładkiej naiwność, która teraz wygląda jak pęknięty lód.