1. Doktor Sylwia


    Data: 13.02.2022, Autor: SillyEroticism

    - Proszę wejść - usłyszałem w odpowiedzi na moje delikatne pukanie w drzwi.
    
    Niepewnie sięgnąłem do klamki, wziąłem głęboki oddech i wszedłem do gabinetu. Moim oczom ukazała się doktor Sylwia, u której byłem umówiony na wizytę. Moją uwagę natychmiast przykuł jej piękny i profesjonalny wygląd. Była młodą, zgrabną kobietą ze średniej wielkości piersiami, delikatnymi rysami twarzy i pełnymi ustami o łagodnym różowym kolorze. Jej skrajnie jasna cera kontrastowała ze spoczywającymi na jej ramionach długimi rudymi włosami. Te natomiast idealnie pasowały do jej wpatrzonych we mnie jasno zielonych oczu.
    
    - Proszę usiąść - powiedziała wskazując na krzesło przy biurku.
    
    Podszedłem we wskazane miejsce i usadowiłem się na krześle naprzeciwko niej.
    
    - Co pana do mnie sprowadza? - zapytała.
    
    - Niedawno wyczułem na swoim jądrze coś jakby guzek, którego chyba wcześniej tam nie było - odpowiedziałem starając się opisać problem.
    
    Pominąłem parę detali, takich jak to, że guzek wyczułem w trakcie masturbacji. Nie wydawało mi się to istotne, a wspominanie o tym pani doktor jedynie przysporzyło by mi dodatkowego stresu.
    
    - Rozumiem. Czy był u pana wykryty już wcześniej jakiś guz? - zapytała.
    
    - Nie - odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
    
    - Przewlekłe choroby w rodzinie? - dopytywała kontynuując wywiad medyczny.
    
    - Nie - powtórzyłem ponownie.
    
    - Przejdę w takim razie do badania - powiedziała wstając od biurka. - Proszę rozebrać się i położyć - dodała wskazując na znajdującą się ...
    ... za parawanem leżankę.
    
    Udałem się we wskazane miejsce i zsunąłem spodnie wraz z bokserkami. Gdy sięgałem do znajdującego się obok stołka, by odłożyć zdjęte ubrania, zauważyłem panią doktor przygotowującą się do badania. Oświetlona intensywnym światłem znajdującej się nad nią lampy zakładała ciasną nitrylową rękawiczkę. Gdy ta osiadła na jej dłoni, odwróciła się przodem do mnie, a nasze spojrzenia się spotkały.
    
    - Jest pan gotowy? - zapytała.
    
    Zdawała się w ogóle nie wyczuwać mojego stresu, lub znakomicie ukrywała to za swoją profesjonalną postawą, co delikatnie uspokoiło moje nerwy.
    
    - Tak - odpowiedziałem zdecydowanie.
    
    - W takim razie proszę się położyć - oznajmiła.
    
    Położyłem się na stojącej obok mnie leżance ustawiając obnażonego penisa tak, aby zasłaniała go koszulka. Kontakt nagiego ciała z zimnym materiałem leżanki wywołał u mnie gęsią skórkę. Nie to było jednak teraz moim największym zmartwieniem. Badanie właśnie się zaczynało, a dłonie doktor Sylwii nieubłaganie zbliżały się do moich jąder.
    
    - Zbadam teraz dokładnie pana jądra i sprawdzę, czy nie znajdują się tam żadne guzy - powiedziała. - Badanie chwile zajmie więc proszę się rozluźnić i powiedzieć jeśli coś by pana bolało.
    
    - Dobrze - oznajmiłem twierdząco.
    
    Chwilę po tym opuszki jej palców zetknęły się z moimi jądrami. Jej dotyk wywołał błogi impuls, który dynamicznie rozszedł się po moim ciele. Zacząłem zastanawiać się, czy był w ogóle sens się stresować. Badanie wywoływało we mnie przyjemne ...
«123»