-
Doktor Sylwia
Data: 13.02.2022, Autor: SillyEroticism
... na to, że strasznie ciężko oddycham. Jakakolwiek próba uspokojenia się kończyła się porażką. Lekarka jednak zdawała się tego nie zauważać. Przesunęła swoją dłoń w górę i zacisnęła ją wokół wędzidełka. Jej pewny uchwyt powodował, że z każdą sekundą mój penis pulsował coraz mocniej. Czułem, że utraciłem kontrolę nad swoim ciałem. Leżałem bezsilny wobec przyjemności która kontrolowała moje ciało, a w głowie rezonowały mi słowa doktor Sylwii, która chwile temu starała się mi wytłumaczyć, że erekcje podczas badania są całkowicie naturalne. Z transu wyrwał mnie jej powolny lecz pewny ruch dłoni zaciśniętej wokół mojego penisa. Przejechała wzdłuż trzonu aż do samych jąder w efekcie naciągając na nim skórę. Wiedziałem jak moje ciało zareaguje na ten ruch. Przeszyła mnie potężna fala rozkoszy spowodowana orgazmem, który właśnie zaczął ogarniać moje ciało. Wszystkie moje mięśnie zaczęły rytmicznie pulsować, a z moich ust wyrwał się cichy jęk. Z mojego czerwonego od podniecenia penisa wystrzeliła sperma wprost na bluzkę pani doktor. Jej twarz zbladła i zamarła w przerażeniu. Drętwo wpatrywała się w mojego penisa wciąż obejmując go dłonią, a krople spermy jedna po drugiej spadały na jej delikatną dłoń, spływając wzdłuż jej ręki. W pokoju panowała cisza przerywana jedynie moimi mimowolnymi jękami. Po niezręcznych kilkunastu sekundach mój orgazm zaczął ustawać. Mój oddech się uspokoił, a z czubka mojego penisa przestała wypływać sperma. Wciąż pulsował jednak w ...
... dłoni pani doktor. Dopiero w tym momencie dotarła do mnie powaga całej tej sytuacji. Spojrzałem w jej stronę i zobaczyłem, że jej bluzka i ręka są ubrudzone moją spermą. - Tak bardzo panią przepraszam… - wymamrotałem ze spuszczoną głową. Nie byłem pewien jak mam się zachować. Uniosłem wzrok i zobaczyłem, że doktor Sylwia unika mojego spojrzenia. Sięgnęła po ręczniki papierowe znajdujące się obok niej i zaczęła wycierać swoją rękę. Gdy ta była już sucha delikatnie zrzuciła rękawiczki i spojrzała na swoją bluzkę. Sięgnęła po więcej ręczników papierowych i zaczęła wycierać spermę z materiału. Nie czekając na jej reakcję szybko podniosłem się z leżanki i zacząłem się ubierać. Nałożyłem bokserki i wsunąłem na siebie spodnie. Moja erekcja wciąż nie ustąpiła i wyraźnie odznaczała się na materiale moich dżinsów. - Naprawdę nie wiem jak do tego doszło - powiedziałem starając się wytłumaczyć zaistniałą sytuację. - Nie zrobiłem tego spec… - chciałem dodać lecz pani doktor mi przerwała. - Podczas badania nie wykryłam żadnych guzów. Jest pan zdrowy. To koniec wizyty - powiedziała wciąż unikając mojego spojrzenia. Na jej bluzce widniała wyraźna plama po moim wytrysku. Uciekłem wzrokiem by nie musieć na nią patrzeć. Doktor Sylwia odwróciła się tyłem do mnie i odeszła w stronę biurka. Wiedząc, że moje słowa nic już nie zdziałają, ruszyłem w stronę wyjścia z gabinetu. - Do widzenia - powiedziałem nerwowo sięgając po klamkę, po czym opuściłem gabinet.