-
Zew krwi (I)
Data: 19.04.2022, Kategorie: wampir, nieznajomy, Autor: Milena
Klęczała naga na podłodze i próbowała zmieścić w ustach przyrodzenie tego przystojniaka z baru, kiedy drzwi pokoju otworzyły się z hukiem, miny stojących za nimi oberwańców nie wróżyły nic dobrego, wiedziała że w tym pruderyjnym do znudzenia miasteczku jej nienawidzą, zerwała się na równe nogi sprawiając ogromny ból zabawiającemu się z nią facetowi i bez zastanowienia runęła do okna. Dziękowała losowi, że pokój jest na parterze, jednym susem przesadziła parapet i zgrabnie wylądowała na parkingu po drugiej stronie motelu. Była 3 nad ranem i pewnie tylko dzięki temu naga 19-latka biegnąca wzdłuż żywopłotu nie wzbudziła fali krzyków, gwizdów i ogólnej sensacji. Bose stopy wydawały specyficzny plask w kontakcie z asfaltem, a obfite piersi skutecznie utrudniały utrzymanie równowagi. Krzyki w pokoju przerodziły się w szamotaninę, to pewnie przystojniak właśnie stawał w jej obronie, nie przejęła się tym specjalnie, nie była mu nawet specjalnie za to wdzięczna - cieszyła się tylko, że nie znajduje się w tym samym pomieszczeniu co banda tych popaprańców. Jej radość nie trwała jednak długo, kątem oka wychwyciła jakiś ruch za parkanem, chwilę później zobaczyła sylwetkę, a jeszcze później usłyszała dziwne syknięcie, strzałka wbijająca jej się w szyje zadziałała błyskawicznie, nogi zostały z tyłu, a ona runęła jak długa z głośnym plaśnięciem, kiedy jej nagie piersi spotkały się nagle z kałużą na trotuarze. Jej myśli zgasły chwilę później. Obudziła się z gigantycznym bólem głowy, ...
... każdy ruch szyi powodował mdłości, a odrobina światła przedostająca się do źrenic straszliwy ból. Czuła się jak na gigantycznym kacu, a przyjście do siebie zajęło jej sporo czasu, kiedy wreszcie uporała się z mdłościami, a oczy przyzwyczaiły się do bladego światła w pomieszczeniu skonstatowała ze smutkiem, że znajduje się na wielkim czerwonym materacu w jakimś ogromnym, słabo oświetlonym pomieszczeniu, a na dodatek nadal jest naga. Próbowała zebrać myśli i przypomnieć sobie co się właściwie stało, kiedy usłyszała skrzypnięcie zawiasów, a w pomieszczeniu zrobiło się zimno. Jej nagie ciało pokryło się gęsią skórką, a sutki zrobiły się twarde jak skała. Po chwili w jej polu widzenia pojawił się wysoki mężczyzna w czarnym płaszczu z krwisto czerwoną podszewką i postawionym kołnierzem. Uśmiechnął się blado, a jego spojrzenie prześlizgnęło się po jej nagim ciele powodując gwałtowny skurcz między udami. - Witaj nierozsądna – szepnął nieznajomy, a jego głos poruszył uśpione od dawna zmysły i pożądanie. Nagle poczuła rosnącą w niej rządzę, a jej ciało mimowolnie się wyprężyło wzbudzając tym samym uśmiech na twarzy nieznajomego. Mężczyzna zsuną płaszcz z ramion pozostając w nieskazitelnie białej koszuli i spodniach od smokingu, ona natomiast westchnęła cicho i lubieżnie przyglądając się jego idealnej sylwetce. Nie rozumiała co się z nią dzieje, coś w głębi jej głowy krzyczało, że to nie jest normalne, ale zaślepiony pożądaniem zdrowy rozsądek nie zareagował. Przymknęła oczy, jęknęła ...