-
Zabawy z siostra cz. 11
Data: 13.06.2022, Kategorie: Inne, Autor: Adam Wielicki
Nawałnica, jaka rozpętała się chwilę po tym, gdy schowaliśmy rowery przejdzie chyba do historii naszego Zadupia Dolnego. Ulewny deszcz, który przeszedł w grad, oraz silny wiatr sprawiły, że po kwadransie nie było już prądu. Zjadłem więc lekką kolację, a następnie położyłem się w łóżku. Nie chciałem się jeszcze myć, gdyż ciągle czułem na sobie zapach moczu Klaudii, a to podobało mi się niesamowicie. Zresztą stwierdziłem, że poczekam i wykąpię się po niej. Może znowu zapomni spuścić wodę. Nawet nie wiem kiedy zapadłem w sen. Gdy się ocknąłem, było już kwadrans po północy. Wziąłem szybką kąpiel. Niestety wanna była pusta, a następnie z objawami lekkiego kaca położyłem się znowu spać. W całym domu panowała cisza, więc postanowiłem, że tak będzie najrozsądniej. Rano, a w zasadzie przed południem , gdy wreszcie udało mi się wyrwać z objęć snu zobaczyłem, że nastąpiła delikatna zmiana w pogodzie. Wczorajsza burza nieco odświeżyła powietrze. Znowu było gorąco, tym razem jednak można było przynajmniej swobodnie oddychać. To będzie piękny dzień, pomyślałem. Pozbierałem się szybko i korzystając z tego, że rodzice jeszcze odsypiali nockę, zabrałem auto i popędziłem po zakupy. Gdzie była Klaudia wraz z Dawidem nie wiem. Musiałem jakoś sam sobie poradzić. Na szczęście zakupy poszły mi o wiele sprawniej niż sądziłem, więc już po godzinie byłem w domu. Poukładałem zakupy na swoim miejscu i zająłem się przygotowywaniem mięsa na grilla. Miało nas być całkiem sporo, plus oczywiście rodzicie, ...
... więc czas leciał mi bardzo szybko. Oczywiście dopiero, gdy uporałem się ze wszystkim sam, w domu pojawiła się reszta rodziny. Siostra pomogła mi jeszcze z cebulą, papryką i wszystko było gotowe. Do wieczora mieliśmy jeszcze sporo czasu. Zabrałem piwo i poszedłem przygotować samego grilla. Nic nie zapowiadało nagłej zmiany pogody, więc imprezka pod altanką powinna wypalić na sto procent. Tuż po siedemnastej poszedłem się wykąpać, bo przez tą gonitwę zdążyłem się porządnie zgrzać.Wszystko było już gotowe. Węgiel drzewny powoli nabierał temperatury. Nie wiem, czy zrobili to specjalnie, ale zjawili się wszyscy razem. Wrzuciliśmy więc część mięsa na grilla, a sami zaczęliśmy się delektować browarem i śmiać się z jakichś pierdół. Dopiero, gdy zaniosłem rodzicom jedzenie, wyciągnąłem ze sobą Dawida. Klaudia brała kąpiel, bo było słychać plusk wody. Dołączyła do nas dopiero po dwudziestej. Od razu jednak wszystkie spojrzenia, oraz cała uwaga powędrowały w jej kierunku. Chyba każdy z nas doskonale wiedział, jak zakończy się ten wieczór. Szybko upiekliśmy resztę mięsa i zjedliśmy kolację. Wraz z bratem posprzątałem szybko jednorazowe talerze, oraz sztućce.Rodzice wreszcie zaczęli się zbierać do pracy. My znowu zostaliśmy sami w męskim gronie, ponieważ Klaudia opuściła na kilka minut temu. Byłem jednak pewien, że wkrótce do nas dołączy. Już ja ją znałem. Nie myliłem się. Gdy tylko samochód rodziców zniknął za zakrętem drogi, zjawiła się moja, a w zasadzie chyba nasza bogini.Rozpuszczone ...