1. Tajemnicza Uwodzicielka - Jesienna przygoda.


    Data: 15.06.2022, Autor: Espe

    Porywisty, jesienny wiatr gnał między tłumem ludzi oczekujących na pociąg. Już dawno pozbawione liści drzewa, a także unoszące się nisko, ciężkie chmury czyniły ten dzień jeszcze bardziej ponurym. Niedawno jeszcze z głośników stacji rozbrzmiewał kobiecy głos, informujący że pociąg na który czekam spóźni się o dziesięć minut. Wracałem właśnie z wizyty u rodziców. Moja matka miała urodziny, a wolałem nie pogarszać naszej relacji przez ignorowanie zaproszenia. Oczywiście wciąż kochałem. Choć nie chciałem całkowicie odwrócić się od swojej rodzicielki… Tak część mnie nie mogła wybaczyć jej zrujnowania naszej rodziny. Cztery lata temu po jej kolejnej zdradzie, mój ojciec nie mógł dłużej już tego wytrzymać. Jednak zamiast się rozwieść… załamał się całkowicie, zapijając na śmierć. Co ciekawe, byłem jedyną osobą która nie zignorowała jej zaproszenia. Choć atmosfera była niezręczna, tak jakoś udało nam się spędzić ten czas. Nagle odgłos trąbiącego pociągu wyrwał mnie z dalszych rozmyślań.
    
    Nazywam się Patryk Faruga. Choć jestem już pracującym dorosłym, tak dopiero niedawno skończyłem naukę. Jestem szatynem o krótkich włosach, przeciętnym wzroście oraz szarych oczach. Mimo że hobbistycznie cenię sobie malowanie, tak z zawodu jestem tylko zwykłym księgowym.
    
    Kiedy wagony zatrzymanego już przede mną pociągu nareszcie się otworzyły, otaczająca mnie grupka ludzi poczęła pośpiesznie do niego wsiadać. Nigdzie się jednak nie śpiesząc, poczekałem aż najwięksi zapaleńcy wsiądą, po czym ...
    ... udałem się za nimi. Znajdując pusty wagon rozsiadłem się wygodnie, spoglądając w okno na peron. Moją uwagę przykuły dwie dziewczyny. Włosy jednej z nich były krótkie do ramion, koloru niemalże złotego blond, a drugiej były długie i kasztanowe. Patrząc na nie bez większego powodu, nagle dostrzegłem ich krwistoczerwone oczy. Choć fakt ten był dość niecodzienny, tak ja zdążyłem się już przekonać co on oznacza. Dziewczyny pożegnały się ze sobą ciepło uśmiechając, po czym ta o kasztanowych włosach wsiadła do pociągu. Wtedy usłyszałem, jak drzwi wagonu się otwierają. A ta, którą jeszcze niedawno obserwowałem zza szyby, weszła do środka. Choć starałem się uspokoić jak tylko mogłem, tak czułem iż ta dostrzegła już moje zdenerwowanie. Jakby na złość upatrując sobie miejsce naprzeciwko mnie, nieśpiesznymi ruchami usiadła na miejscu. Próbując nie przejmować się jej obecnością wciąż wpatrywałem się na pusty już peron. Pociąg natomiast ruszył ze stacji, powoli nabierając prędkości. Cały czas mogłem na sobie poczuć wzrok dziewczyny.
    
    -Wiesz kim jestem, prawda? – Spytała pełnym spokoju tonem.
    
    Nie odpowiedziałem. Nie dlatego że nie chciałem, a nie byłem w stanie. Presja, jaką wywierała na mnie ta kobieta była przeogromna. Nigdy wcześniej nie czułem czegoś takiego od zupełnie obcej mi osoby.
    
    -Boisz się? Przecież to nic strasznego. – Kontynuowała, nachylając się bliżej mnie. Choć nie byłem w stanie nawet kiwnąć palcem, gdzieś tam głęboko wiedziałem że na wycofanie się było już dawno za ...
«1234»