1. Znikające penisy


    Data: 18.06.2022, Kategorie: komedia, pastisz, historia, Autor: Anonim

    ... nich udział, a ja stałem z boku z tymi, których penisy już zniknęły. Wszyscy uczestnicy rozebrali się do naga. Nawet Szelms zdecydował się ściągnąć swój ochraniacz. Potem położyli się w kółko i każdy chwycił prawą ręką członka sąsiada. Mój przyjaciel zastępował mistrza ceremonii i leżał w środku koła.
    
    Nagle salę wypełniła muzyka orientalna oraz delikatny, wonny dym. Szelms rozłożył ręce i nogi, a przy jego kroczu przyklęknęła dziewczyna poznana przy bramie i wzięła w usta jego penisa. Podłoga z leżącymi w środku zaczęła kręcić się w prawo, a Japończycy na zewnątrz wirowali w lewo. W tym czasie uczestnicy obrzędu zaczęli się wzajemnie masturbować. Najpierw powoli, w rytm delikatnej muzyki. Potem jednak muzyka przyśpieszyła tempo i ruch dłoni się wzmógł. Również Japonka obciągała Szelmsowi ze zdwojoną prędkością i siłą. Wtem zmienił się kolor światła z szarego na czerwony i para pośrodku zmieniła położenie.
    
    Tym razem dziewczyna leżała, ściskając rękoma piersi, a Szelms wkładał swojego naprężonego penisa między nie. Pośród uczestników słychać było jęki rozkoszy. Podłoga wirowała coraz szybciej. Niektórzy nie wytrzymywali i spuszczali się. Wreszcie, gdy już wszyscy przeżyli orgazm, Herlock chlusnął spermą na twarz Japonki, która dokładnie oblizała jego członka.
    
    Kręgi podłogi powoli zwolniły. Salę wypełnił ...
    ... usypiający dym. Począłem zasypiać, gdy nagle koło mnie pojawił się mój przyjaciel.
    
    - Zakładaj to - krzyknął wręczając mi maskę tlenową. Sam również taką założył.
    
    - To nasza jedyna szansa - powiedział, gdy dym opadł. - Oni teraz wszyscy śpią. Musimy położyć się i też udawać uśpionych. Gdy tajemniczy złodziej penisów przyjdzie, złapiemy go na gorącym uczynku.
    
    Tak też zrobiliśmy. I udało się. Po godzinie pojawił się zamaskowany typ z nożem. Podszedł do jednego z leżących i ciał. W tym momencie Szelms rzucił się na niego i wykręcił dłoń, w której tamten trzymał skradzionego penisa.
    
    - Mam cię bratku - powiedział i zdarł mu maskę. - O! pan Chujowstaw. Już wiem jak pan robił te swoje cudowne operacje. Po prostu kradł pan penisy jednym i przyszywał innym. Oj nieładnie.
    
    To mówiąc Herlock zdarł schwytanemu spodnie i jednym ruchem oderwał mu członka razem z jądrami. Gość zawył z bólu i wściekłości, ale już było za późno. Mój przyjaciel wręczył mi swoją zdobycz.
    
    - Masz mój drogi Łydsonie. Przyszyj go sobie. W końcu jesteś chirurgiem. I nie przejmuj się swoim miłym ofiarodawcą. Tyle razy pomógł ludziom w twojej sytuacji cudzym kosztem, że niech teraz raz pomoże swoim.
    
    I tak zakończyła się sprawa "Znikających penisów", a ja już nie musiałem się nudzić, podczas, gdy Herlock Szelms walił konia. Ja mogłem robić to samo. 
«123»