1. Wycieczka do Berlina (II)


    Data: 19.06.2022, Kategorie: Sex grupowy Zabawki Brutalny sex Autor: Baśka

    Obie z Agnieszką obudziłyśmy się w sobotę rano w dobrych nastrojach. Ja mocno czując podbrzusze poszłam do łazienki i przez dłuższą chwilę masowałam je pod ciepłą wodą. Nie wiele to pomogło, ale trochę. Wytarłam się i powtórnie weszłam do łóżka, mając chęć dłużej w nim pozostać. Po mnie swoją toaletę zrobiła Agnieszka i jeszcze w szlafroku zrobiła nam kawę.
    
    Wstałam i usiadłam przy ławie podnosząc filiżankę do ust. Pijąc, widzę, że Agnieszka jakoś dziwnie na mnie patrzy. Popatrzyłam jeszcze raz i pytam, czy jest jakiś problem. A on patrząc na mnie jeszcze bardziej rozszerzonymi oczami mówi, że tak. Więc ja pytam - jaki.
    
    W tym momencie Agnieszka wstaje, podchodzi do mnie i praktycznie klęcząc przy mnie, mówi - załatw to tak, abyśmy obie pojechały tam gdzie Ty. Mnie prawie filiżanka wypadła z ręki, a ona dalej, że do tej pory, to sama klasyka, że monotonia i ze ona chce raz nareszcie zrobić coś innego i że akurat teraz jest taka okazja i że ona mnie bardzo o to prosi.
    
    Agnieszka jest kobietą w średnim wieku, średniego wzrostu, dobrze zbudowana. Patrzyłam na nią z niedowierzaniem, ale ona ponownie zaczęła prosić mnie, abym jej załatwiła takie spotkanie, jak moje. Jeszcze raz spytałam ją, czy na pewno jest zdecydowana, otrzymałam twierdzącą odpowiedź, więc zadzwoniłam do Petera informując go o zaistniałej sytuacji oraz prosząc o przygotowanie odpowiedniego spotkania dla Agnieszki, np. takiego, jakie ja miałam poprzednio. Pater zdziwił się tym telefonem, ale uzgodniliśmy, ...
    ... że rozezna sprawę i da mi odpowiedź.
    
    Uznając sprawę za załatwioną Agnieszka zaczęła szykować się do wyjścia, a ja ponownie ułożyłam się w łóżku, chcąc jeszcze trochę odpocząć. Moment, jak Agnieszka wyszła miałam telefon od Petera, że -zamówienie - jest przyjęte. Ja przez dłuższą chwile leżałam, analizując zaistniałą sytuację, aż w końcu usnęłam. Obudziłam się, dochodziła pora obiadu. Wstałam, o dziwo, czułam się prawie zupełnie dobrze, zrobiłam drobna toaletę, zeszłam na obiad, a po obiedzie poszłam do miasta. Znalazłam Agnieszkę, przekazałam jej wiadomość i obie już mocno podekscytowane wróciłyśmy późnym popołudniem do hotelu.
    
    Przeskoczyłyśmy w - domowy strój - i leżąc na łóżkach czekałyśmy stosownej godziny. Tak samo, jak wczoraj, telefon z recepcji i obie schodzimy. Widzę, że Agnieszka idzie mocno podekscytowana. Wsiadłyśmy w samochód i pojechałyśmy w to samo miejsce. Idąc korytarzem Peter wskazał mi pokój, w którym byłam wczoraj i patrząc na mnie stwierdził - a ona idzie ze mną.
    
    Spojrzałyśmy po sobie, ale Peter już trzymał jej rękę, pociągając w innym kierunku. Trudno, sama się zdecydowała. Ja weszłam do swojego pokoju, rozebrałam się i przez chwilę siedziałam w fotelu, czekając na zaproszenie. Nie trwało to długo, drzwi się otworzyły, weszłam do znanego mi już pokoju, w którym było kilku mężczyzn. Ilu ich było, nie wiem, bo był półmrok i stali w grupie.
    
    Jeden z nich podszedł do mnie i prowadząc w głąb pokoju pokazał tę samą wczorajszą - skrzynię - pokazując ...
«1234...7»