-
intruz
Data: 27.06.2022, Kategorie: Tabu, Autor: vest73
... niechcianego "gościa”, ale również szczerze tak myślał. Intruz wykonał okrężny ruch dłonią, w której trzymał broń. Katarzyna zrozumiała. Czuła, jak mocno się czerwieni. Jak łzy cisną jej się do oczu, rozmazując nie do końca zmyty tusz do rzęs. Poczęła się obracać. - Wolniej – zażądał. Obracała się wokół własnej osi, drobiąc w miejscu. - Zatrzymaj się. Stała do nich odwrócona plecami. - Świetny masz tyłek. Nie oklapnięty, jędrny, odstający. I spory. Wydatna, idealna dupa. Aż chciałoby by się dać klapsa, wgryźć się. A Ty Kuba, co myślisz, patrząc na gołą pupę swej mamuśki? - Emm…- Kuba się zawahał. Wiedział, że musi odpowiedzieć. Ten facet, to nieobliczalny furiat. Ale tak ciężko było mu się odezwać, mając świadomość czyje walory jest zmuszony komplementować. I jak musi być jej ciężko teraz. -No…? - w głosie mężczyzny słychać było irytację – Nie chciałbyś klęknąć teraz, rozchylić jej pośladków i polizać? Wzdłuż całego, głębokiego rowka? Od cipki aż po ciasną dupkę? Nastolatek przyjrzał się dokładniej pośladkom swej mamy. Słowa, które wypowiadał mężczyzna, jego własna wyobraźnia i widok przed nim sprawiły, że miał już całkowity wzwód. Drgający, pulsujący, sterczący lekko do góry. Obserwował gładkość pleców, zwężenie talii, przechodzące łukiem w szerokie biodra. I tyłek jego mamy tuż obok, na wyciągnięcie ręki. Z tak jasną skórą, z kilkoma pieprzykami. Rzeczywiście, nie był mały. Ale takie lubił najbardziej. Dla Kuby wcześniejsze widoki ...
... i teraz to, gdzie mógł się tak dokładnie przyjrzeć każdemu szczegółowi ciała, było czymś niewyobrażalnym. Niczym sen. Jednocześnie strasznym, bo byli sterroryzowani, ale i bardzo pięknym...podniecającym. Głośno oddychał, sapał wręcz. Jego ciało ogarnęło ciepło. Jak chyba nigdy wcześniej. Wstydził się swojego stanu, lecz nic nie mógł poradzić. To było silniejsze od niego. - Dobrze, odwróć się – rzekł bandyta. Katarzyna posłuchała. Starała się delikatnie osłaniać, nie eksponować tak swoich intymnych części ciała. - No, no. Widzę, że Kubusiowi bardzo spodobała się twoja prezentacja – powiedział radośnie, jednocześnie masując się powoli po wybrzuszonej części ciała. Matka spojrzała w stronę syna. Jej wzrok powędrował niżej, aż natrafiła na pokaźny namiot utworzony przez wzwód, uformowany przez luźne spodenki. Zaczerwieniła się mocno, odwracając głowę. - Podejdź do niego – rzucił odpychający typ. Podeszła, patrząc w twarzy Kuby. Nastolatek uważał, że miała piękną twarz. Nawet jego koledzy, ku jego niezadowoleniu, wspominali o tym. O całej jej figurze, szczegółach ciała. Teraz jej brązowe włosy w lekkim nieładzie sięgające do ramion, lekko się kręcące, falowały, gdy szła w jego stronę. Zatrzymała się blisko. Widział jej orzechowe oczy, ciemne brwi, grudki czarnego tuszu na dolnych rzęsach. Piękne, wydatne kości policzkowe. Gdy stanęła przed nim, wyczuł jej zapach perfum. Wymieszanym z czymś jeszcze. Czego nie mógł zidentyfikować. Ale pociągała go ...