-
intruz
Data: 27.06.2022, Kategorie: Tabu, Autor: vest73
... ta woń. - Zrób coś dla Kubusia i zdejmij mu spodnie – powiedział facet – Musi być mu bardzo niewygodnie i ciasno. Katarzyna zbliżyła się jeszcze bliżej syna. - Nic się nie martw synku – rzekła uspokajająco – Wszystko dobrze. Sięgnęła do gumki jego spodenek. Zsunęła je sprawnie. Ale musiała klęknąć, by zrobić to do końca. Penis Kuby wyskoczył do góry, z mokrą, odsłoniętą, różową główką. Ruszał się jeszcze chwilę po czym stał mocno do góry. Pulsując tylko i drgając z ekscytacji. Matka mimowolnie przyjrzała się organowi swego syna. Oceniając go w myślach. Był dość długi i gruby, z wieloma wypukłymi żyłami. Jego spore jądra wisiały niżej w mosznie lekko omszone owłosieniem. Zamierzała wstać z tej pozycji. Ale kryminalista zatrzymał ją. - Nie. Zostań. Nie chcesz mu pomóc z jego dużym problemem? Chłopcze, zdejmij koszulkę. Kuba bez szemrania to zrobił. Jego klatka piersiowa, ramiona nie były jeszcze w pełni rozwinięte, ale już prezentował się nie najgorzej. Wyrastało mu na brzuchu i torsie trochę włosów. Katarzyna spojrzała na wycelowany prosto w jej twarz narząd syna. Potem na uzbrojonego mężczyznę. - Nie! - rzekła zdecydowanie – Nie! Tego nie zrobię! Nigdy! Intruz wstał powoli, robiąc krok w ich kierunku. - Dobrze! - szybko dodała – Ale tylko...ręką. - W porządku – odpowiedział, ze znanym już opanowaniem w głosie – Wpierw ręką. A potem tak, jak zaspokajasz często męża. Niech Kubuś też przekona się, jak jego mamusia jest w tym ...
... dobra. Mrugnął w jej kierunku. Katarzyna zastanawiała się, skąd on to wszystko wie? Od jak dawna nas podgląda, dlaczego nic nie zauważyła? Zaczęła histerycznie go błagać. - Nie...zrobię wszystko...tylko nie to…nie zmuszaj mnie...proszę. - W które kolano mam mu wpierw strzelić? W prawe, czy lewe? A może od razu go zastrzelić? Za nim ktoś tu przyjedzie, minie pół godziny. Więc zdążę zabawić się jeszcze z tobą. Hm, to jak będzie? - Ty świrze! - krzyknęła, nie wytrzymując – Ty chory świrze! Zaśmiał się głośno. - Do dzieła, mamuśka. Jeśli chcecie wyjść z tego cało, to dobrze ci radzę. Katarzyna oddychała głośno, próbując się uspokoić. Zdała sobie sprawę, że nic nie mogą zrobić. Że są skazani na pastwę tego dewianta. Gdyby była sama zaryzykowałaby sprawdzenie, czy on nie blefuje. Ale zbyt bała się o życie syna. Spojrzała w górę na twarz Kuby. - Wszystko dobrze, synku. – powiedziała czule szeptem – Przepraszam...ale muszę to zrobić. Kuba oddychał głośno. Czuł, że jest czerwony na twarzy. Ogarniał go strach, ale także ogromne podniecenie, przez to, co zaraz może się zdarzyć. Marzył o tym od dawna. Aż zaczął się lekko trząść w oczekiwaniu, członek mu podrygiwał i drgał. Tak podekscytowany seksualnie nie był nigdy w swoim życiu. - Dobrze mamo – odparł – rozumiem. Pokiwała głową, wzięła głęboki wdech, zwalczyła opory. Adrenalina sprawiała, że tak bardzo nie rozpaczała w tej chwili. Chciała wykonać zadanie, zlecone od obcego jak najszybciej, jak najlepiej ...