1. intruz


    Data: 27.06.2022, Kategorie: Tabu, Autor: vest73

    ... Jej wargi sromowe obejmowały jego nabrzmiały trzon.
    
    - Wybacz mi, Kubuś – szepnęła mu do ucha.
    
    - Musimy, mamo. Wiem. – odpowiedział
    
    - Pamiętaj, znowu to powtórzę, ale to nic nie będzie znaczyło. Obiecaj mi.
    
    - Obiecuję mamo. Zawsze będę cię kochał.
    
    Pocałowała go w policzek.
    
    Uniosła lekko ciało, dłonią sięgnęła po sterczący narząd. Nakierowała. I usiadła wolno. Do końca.
    
    Wyrwało jej się westchnienie, gdy wpasował się w jej śliskie, rozpalone wnętrze.
    
    - O Boże – powiedział przez zęby Kuba.
    
    Cipka jego mamy opatuliła jego fiuta tak dobrze, dokładnie. I ta ciasnota. Było mu błogo.
    
    Zaczęła się poruszać w rytm La Traviaty.
    
    Jej wilgotna kobiecość wydawała charakterystyczne dźwięki, przesuwając się po jego organie. Poczęła przyspieszać, nie mogąc już wytrzymać.
    
    Mężczyzna w kominiarce stał obok i poruszał szybko dłonią po swoim długim kutasie.
    
    Katarzyna ujeżdżała syna w szalonym tempie. Już nie powstrzymywała głośniejszych jęków i krzyków.
    
    Raz przesuwała się po nim w przód i w tył, po chwili wykonywała okrężne ruchy biodrami. Aż w końcu skakała po nim, a ich spocone, spragnione ciała odbijały się od siebie głośno.
    
    Kuba trzymał ją za biodra, miętosił biust, całował jej piersi, ssał sutki.
    
    Kobieta czuła, że jest on już blisko.
    
    Zeszła z niego i klęknęła na dywanie, ręce i głowę opierając o kanapę.
    
    - Wejdź we mnie teraz tak – rzekła czule, dysząc.
    
    Kuba z ochotą doskoczył do niej, sadowiąc się za jej wypiętym tyłkiem. Był w niebie. ...
    ... Chciał zawsze zobaczyć swoją mamę w takiej pozycji, z wyeksponowaną dla niego pupą. Spełniał swoje najdziksze pragnienia.
    
    Złapał ją za biodra, chwilę celował i wślizgnął się jednym, płynnym ruchem. Aż po same jaja. Ruszał się delikatnie, wolno. Łapał za piersi, gładził pośladki, plecy, ramiona. Rozszerzał je, przyglądając się zamkniętej ciasno rozetce odbytu. Nie wytrzymał długo takiego tempa. Zwiększył intensywność ruchów. Obijał się podbrzuszem o jej tyłek. To był bardzo głośny dźwięk. Dał jej nawet kilka razy klapsa, ciesząc oczy widokiem falującej, wydatnej dupy.Złapał ją za włosy, na co Katarzyna krzyknęła. Ale bardzo jej się to podobało. Jej mąż nigdy czegoś takiego nie próbował.
    
    Pieprzyli się teraz, niczym króliki. Dziko, z pasją. Jakby świat miał się skończyć.
    
    Kuba czuł, że zaraz dojdzie od takiego tempa.
    
    - Zaraz...się...spuszczę – wysapał.
    
    - Kochanie...wytryśnij we mnie...możesz – odpowiedziała.
    
    Odczuwała również, że zbliża się do orgazmu.
    
    Zaczęła głośniej jęczeć. Palcami zacisnęła materiał kanapy. Głowę schowała między ręce.
    
    Szczytowała, czując jak jej syn wlewa swą gęstą spermę w głębokie czeluści jej cipki.
    
    Uspokajali się dłuższą chwilę. Kuba opierał głowę o jej plecy, dysząc jeszcze. Z wciąż tkwiącym, malejącym penisem w swej matce.
    
    Katarzyna czuła, jak wypływają z niej jej własne soki i nasienie Kuby.
    
    Odsunęli się od siebie, siadając na podłodze. Zaczęli się rozglądać. Nawet nie zauważyli, kiedy intruz wyszedł. Byli tak skupieni w ...