-
Wikary D
Data: 30.07.2022, Kategorie: Geje Autor: Tom7
Opowiem Wam historię z kantem, co podwójne ma dno. Lata 90' były dla mnie okresem dojrzewania, miałem 15 lat i mieszkałem w niewielkiej miejscowości bliżej wschodniej granicy kraju niż zachodniej. W mieścinie gdzie jest ok 5tys ludzi, siłą rzeczy niewiele się dzieje. Rozrywek było bardzo mało i zająć nie było się czym. Byłem ministrantem, nasz proboszcz stara pierdoła był dobrym kapłanem ale nudnym i staroświeckim. Sytuacja się poprawiła gdy przyznano mu wikarego. Wikary był młodym ok 30 letnim brunetem o szczupłej sylwetce, nosił lekki zarost i zawsze był pogodny i uśmiechnięty. Zaskarbił sobie przyjaźń wszystkich ministrantów. Był świeży, żywy, miał żart na każdą okazję. Nie był umoralniającym starym piernikiem. Pewnego razu zaproponował byśmy zorganizowali niedzielną mszę na szczycie jakiejś góry. Padło na niewysoki szczyt w naszej okolicy. Około trzy godziny wspinaczki raczej łatwym szlakiem. Poszliśmy. Całą drogę spędziłem idąc z Darkiem ( tak miał na imię wikary) i rozmawiając o różnych sprawach, pytałem czy nie ciągnie go do kobiet, a gdy ze śmiechem odrzekł, że nie, nie podejrzewałem jeszcze dlaczego. Na szczycie odprawił mszę, ja i kilku innych ministrantów służyliśmy. Potem lekki piknik i droga w dół. Idąc poczułem jego dłoń na ramieniu, spojrzałem na jego twarzy i uśmiech i poczułem że ten dotyk mnie cieszy, sprawia że czuje się wyróżniony. Kilka dni później, Darek poprosił mnie żebym został po mszy bo ma pomysł na następny weekend. ...
... Chętnie się zgodziłem. Siedziałem w zakrystii, proboszcz już poszedł a ja z Darkiem zaczęliśmy dyskusje o tym co by można zorganizować. Wikary w czasie rozmowy przebierał się z szat liturgicznych w prywatne ciuchy, nie zawsze nosił sutannę. Zdjął ornat, później biała albę. Stal w czarnej sutannie. Zaczął ją także rozpinać. Byłem lekko zdenerwowany ale nie dawałem tego po sobie poznać, rozmawialiśmy. Zdjął sutannę i pod nią miał tylko czarne luźne bokserki i wysokie skarpety, ale to co mnie zdziwiło to jego ciało, było szczupłe to fakt ale tak szczupłe jak ciało kogoś kto trenuje wspinaczkę. Mięśnie jak stalowe liny napięte pod skórą, klatka jak płaskie talerze łączące się na środku. Brzuch w kostkę... Wow! Powiedziałem i zapytałem co ksiądz wikary trenuje. Uśmiechnął się tylko i powiedział że ciało to świątynia ducha i trzeba o nie dbać. Zaproponował mi wspólny trening, ja zgodziłem się po czym przyłapałem się na tym że wzrokiem ciągle błądzę po jego czarnych bokserkach. Ćwiczyliśmy razem kilka razy w tygodniu, głównie na dworze. Między nami zaczęła tworzyć się więź, ale nie braterska czy ojcowska, całkiem inna. Romantyczna. Ja 15etni zakompleksiony chłopak, on dojrzały, pewny siebie 31letni wikary. Biegliśmy już 7km kiedy dopadła nas burza jakich latem mnóstwo, totalnie przemoczeni dotarliśmy do plebanii gdzie stał mój rower. Darek spojrzał na mnie i powiedział że mam wejść, ogrzać się i poczekać aż przestanie padać. Proboszcza nie było. Darek dał mi ...