-
Spełnienie
Data: 10.08.2022, Kategorie: Geje Autor: TomaszBiel
Jak miło… Patryk. Od jakiegoś czasu ich spojrzenia były coraz bardziej przenikliwe kiedy widzieli się na korytarzach firmy mijając, kiedy witali się, kiedy przybijali żółwika lub ściskali dłonie. Raz nawet przechodząc w ciasnym korytarzu Tomasz Biel ujął biodra stojącego i rozmawiającego z kimś Patryka niby przez chwilę, niby by się zmieścić koło dystrybutora z wodą. Przez ułamek sekundy poczuł jego kości biodrowe, zapamiętał to na długo i wciąż o nich myślał, myślał o chudym, kościstym Patryku, który spoglądał tęsknie i gorąco w jego oczy szukając i odwzajemniając spojrzenia. Kiedyś ten dzień musiał nastąpić, kiedy namiętność wzbierze się wielką falą, kiedy otworzą się przed sobą i padną w ramiona. Bez wątpienia coś iskrzyło. Starszy o prawie dwadzieścia lat Tomasz odzyskiwał przy nim swój młodzieńczy wigor i przez chwilę zapominał swojego odbicia w lustrze widząc się w myślach równie młodym jak Patryk. Patryk Alan Gądecki, student na stażu. Tomasz wierzył w nieprzypadkowe rzeczy, wierzył, że anagram jego drugiego imienia wskazuje drogę jego szczęściu. Pragnął mężczyzny, pragnął, chłopaka, a najbardziej pragnął dziewczyny z kutasem, bo te z pizdami sprawiły mu ostatnio wiele rozczarowań. W poszukiwaniach idealnego kochanka już nie miał znaczenia ani wygolony rów, ani rozmiar kutasa, mógł być też duży i długi, byle by tylko jego sperma pachniała jak jego własna najwspanialszą delikatnością i tą spermę Patryka chciał jak najszybciej mieć w ustach i na twarzy połykając ...
... ją, by mieć ją w sobie łapiąc ten moment, tą chwilę, kiedy wystrzelona z wielkim ciśnieniem sperma spłynie do gardła. I w końcu impreza firmowa, muzyka, alkohol, tańce. Rozmowy o pracy i opowieści wypełnione testosteronem kolegów, najebane brzydkie laski z pracy i ogólnie zwałka, kolejne piwo i kolejny kibel i znów tłok i mało miejsca i Patryk w korytarzu i ich wzrok nie dwuznaczny i to musi być ta chwila. Szybki rekonesans, żadnych ludzi z działu, sami obcy, najebane tępe wzroki nie widzą nic więcej, kurwa, to chyba już teraz. Patryk chwycił dłoń Tomasza i wciągnął do kabiny. Szybkim ruchem zasunął zasuwę i objął Tomasza czule zbliżając usta do jego ust i pocałował. Roztopił się w cieple jego ust wilgoci. Czas zwolnił potęgując wrażenia, poczuł to, chuj mu skamieniał. Coraz bardziej, coraz łapczywiej wtulał się w Patryka czując jego kości, trzymając do mocno i głaszcząc pośladki, plecy i szyje poznając jego ciało, obrysowując mapę jego doznań, czując zapach i smak, kurwa, jaki on pyszny! Twarde kutasy napierały na biodra zmysłowo w zmysłowym ruchu. Tomasz Biel chciał faceta i teraz go ma. Takiego jakiego sobie wymarzył. Szczupłego, chudego z pięknymi zębami, tyle ciała do całowania! Sięgnął ręką w kierunku jego spodni, by poczuć kutasa, którego tak bardzo pragnął. Jest! Twardy jak jego. Patryk też już był dłonią przy jego rozporku i otwierał wszystkie przeszkody zbliżając się do przełomowego momentu wyjęcia kutasa i objęcia go dłonią. Pożądanie rozpalało Tomasza, był ...