1. Spełnienie


    Data: 10.08.2022, Kategorie: Geje Autor: TomaszBiel

    ... coraz bliżej, choć łatwo nie było, tak blisko siebie byli, pragnął kutasa Patryka tak samo jak on jego. Całując się dalej ich członki twarde, nabrzmiałe dotknęły się, dwóch gości pieściło swoje penisy nawzajem stale się całując przytulając.
    
    Każdy z nich był szczęśliwy, podniecony, oddychali szybko czerpiąc przyjemność z wzajemnej masturbacji. Tomasz Biel czuł, że trzeba pójść dalej, że przecież nie będą tak walić sobie w nieskończoność, że trzeba iść dalej i by w końcu poczuć upragnioną spermę strzelającą do gardła, jej smak i zapach i drżenie tryskającego kutasa. Oparł Patryka o ścianę i klęknął przed nim zdzierając w dół spodnie i bokserki, by łatwiej ogarniać jego sterczącego kutasa, złapał go w palce, przycisnął do brzucha, polizał go od wora po sam czubek i wsadził do ust uważając by nie zadrapać. Miał go. Miał kutasa Patryka, więc miał całego Patryka.
    
    Jak to dobrze, że kutas Patryka nie był gruby, ale dość długi i cienki. Chciało się brać do ust i pieścić. Czuł delikatną skórkę napletka, lizał ją do spodu, ujście chuja i główkę, było rozkosznie. Rękami obejmował jego pośladki i przez cały czas nie mógł się oderwać od jego kutasa. Młody penis. Wygolony. Sama rozkosz. Sięgał po gardło dławiąc. Ale to miłe było. To nie palec w gardle do wyrzygania, to czyjś kutas w jego ustach, niecodzienny, zakazany, grzeszny, tym bardziej podniecający.
    
    I jego kutas wciąż sterczący, twardy i pulsujący, by dać Patrykowi possać, ale kto pierwszy komu się zleje w usta i czy jak on ...
    ... Patrykowi się zleje, to czy da radę w podnieceniu swym przejąć spermę Patryka do gardła, czy to wszystko się uda, a bał się, że nie. I czy Patryk mu obciągnie kiedy sam już się zleje, czy będzie musiał sam się zaspokoić waląc konia pod zapinającego spodnie Patryka i czemu nie było nic więcej, bo przecież chciałby zwalić się Patrykowi do dupy, chciałby go zapiąć, ale nie miał poślizgu…
    
    Nie, to wszystko nie miało znaczenia. Pierwszy raz od wielu żadne myśli nie zaprzątały mu głowy, nie mąciły doznać, jakby zupełnie się wyłączył całym sobą przeżywając rozkosz cudownego sensu, ciała Patryka, jego wilgotnej główki penisa, lekko słonego od pierwszych wypuszczanych soków podniecenia. To wszystko notował Tomasz waląc konia jedną ręką drugą między nogami wbitą w wąskie pośladki Patryka i obciągając twardego kutasa Patryka.
    
    -Już nie mogę, zaraz się spuszczę… -wycedził Patryk przez zęby starając się z całych sił przeciągnąć rozkosz.
    
    -Śmiało- Odpowiedział Tomasz wyjmując na chwilę cudownego kutasa z ust, by po chwili znów go lizać, wbijać się na niego głęboko. I jest! Gorącą, słodko słona sperma zalała gardło Tomasza. Patryk znieruchomiał, naprężył się starając się nie krzyczeć, biodrami dalej napierał, ruchał usta Tomasza wyciskając ostatnie krople przyjemności. Tomasz wszystko połknął niezmiernie szczęśliwy, zadowolony i podniecony. Było to takie intymne, niecodzienne, niepowtarzalne i do tego czasu nieosiągalne. A teraz to ma, ma kutasa Patryka.
    
    -A ty? – spytał Patryk i ...