-
Gole zycie na stancji
Data: 28.08.2022, Kategorie: Inne, Autor: Karl Cr
Okres studiów, to zwykle szaleństwo, wolność, swoboda i przekraczanie barier. Każdy ma swoje dziwactwa, którym daje upust. W moim przypadku od zawsze jest to ekspresja zapędów nudystycznych wobec współlokatorów, wyrażająca się m.in. sypianiem na golasa, nie zamykaniem łazienki podczas kąpieli, swobodnym podchodzeniu do nagości. Mam bowiem tak, że w ogóle nie wstydzę się chłopaków, a więc chętnie przebywałbym wśród nich nago, choć oczywiście nie podnieca mnie to i nie chodzi o zwrócenie na siebie uwagi.Chociaż sypiam nago praktycznie od urodzenia, chorobliwie nienawidząc bycia skrępowanym ubraniem podczas snu, to pierwszy raz odważyłem się spać z gołym penisem przy współlokatorze dopiero po pijaku, przypadkowo. Po ostrej imprezie, gdy zostaliśmy już z kumplem sami w pokoju, byłem tak napruty, że było mi bardzo gorąco. Nie myślałem o niczym, po prostu odruchowo ściągnąłem z siebie wszystko, po czym padłem nieprzytomny. Następnego dnia obudziłem się z potężnym kacem i poczuciem zdezorientowania. Leżałem centralnie na wznak. Kumpel siedział na łóżku obok, więc poprosiłem go o przyniesienie mi czegoś do picia, żeby poczuć się choć trochę lepiej. Dopiero, gdy podszedł do mnie ze szklanką wody i uniósł mi głowę, żebym się nie zalał, spojrzałem na swoje gołe ciało. Widząc wywaloną na lewej nodze sikawę, nieco mnie sparaliżowało. Przez sekundę pomyślałem, że źle widzę, że "to nie moje!". Poczułem się nieswojo i zdołałem wykrztusić z siebie tylko banalne "o ku*wa! hahaha". No cóż, ...
... pierwszy raz z nowym kolegą zawsze bywa ciężki. Czasami bywam zszokowany, czasami zniesmaczony, czasami wystraszony ewentualnie nieprzewidywalną reakcją, a czasami krępuję się, ale szybko przywykam i później jest już dobrze. Szybko wpadam w rutynę.Raz mieszkałem na stancji z dwoma kolegami i koleżanką, młodszymi ode mnie o jakieś trzy lata. Koledzy byli oczywiście oswojeni z moją nagością, więc nie było problemów. Nie krępowało mnie i nie sprawiało trudności np. kąpanie się przy otwartych drzwiach, gdy czasami z jakiegoś powodu do mnie wchodzili. Wieczorami zdarzało mi się czasami zasnąć w wannie i gdy wchodził któryś z kolegów, nawet mnie nie budził. Nie zwracamy na siebie uwagi i każdy w każdej sytuacji jest wobec pozostałych tolerancyjny.Pewnego razu wszedłem sobie jak zwykle do wanny. Użyłem mało wody i nie lubię piany, więc widok jest mocny. Półleżąc na wznak, nachyliłem głowę żeby ją umyć. W takiej pozycji praktycznie nic nie widzę, prócz swojego sterczącego zwykle penisa. Nie jest to komfortowy moment, za to bardzo intymny. Zacząłem myć głowę i usłyszałem, że ktoś wszedł do łazienki. Sądziłem, że to jak zwykle któryś z moich kolegów, więc nic sobie z tego nie robiłem. Penis sobie stał, czułem się świetnie i swobodnie, nic nikomu do tego. Żeby jednak nie było jakoś szczególnie niezręcznie tej osobie, zagadnąłem "Hej stary! Co tam?". Nie otrzymałem odpowiedzi więc za chwilkę, spłukując właśnie szampon z włosów, dodałem "Coś się stało?". Ciągle patrzę tylko w dół na swojego ...