1. Krzywy sierpowy


    Data: 13.09.2022, Kategorie: nieznajomy, młodszy, czterdziestka, Autor: Tamara

    ... usta. Oparł się mocno na moim języku, dalej nie dałabym rady. Nie było takiej możliwości, więc drażniąc go języczkiem, masując ręką to, co ni jak, nie mogłam wsunąć w usta, doprowadziłam go do stwierdzenia — Super obciągasz. – i nagle mi się odechciało. Padłam na łóżko i zamknęłam oczy.
    
    Potem było cudowne lizanko mojej muszelki. Potem chyba jego cudowne chwile na mnie i we mnie. A teraz czeka mnie ujeżdżanie konika ze spuszczoną głową. Ciągle jestem w grze. Ciągle mam szanse na przyzwoity orgazm. Jego kutas nie jest tu przeszkodą. Przeszkadza jego pan. A teraz jestem na górze i ja tu rządzę.
    
    Udaje mi się nakierować odkryty łeb na moją szparkę, zagłębiam go w sobie powoli, opuszczam biodra, wyginając się tak, aby dopasować się do krzywizny i opadam na niego. Jest w środku. Gdzieś tam ugina moje wnętrze, gdzieś ku tyłowi, napiera tam dość mocno, mocnej niż wcześniej. Nie czekam. Kołyszę biodrami, wyginam plecy, unoszę pupę, szukam przyjemności i ją odnajduję. Uśmiecham się do niego. Do młodej twarzy mężczyzny. Do kwadratowej szczęki o ostrych krawędziach. Do pełnych ust i niebieskich oczu. Nachylam się i całuję go w usta. Szybko uciekam do pionu, wspieram dłonie na pełnych muskularnych piersiach i... co on znowu wyczynia? Mięśnie pod moimi dłońmi zaczynają na przemian napinać się i rozluźniać. Powtarza to kilka razy ze szpanerskim uśmiechem, a ja czuję, jak ucieka ze mnie fala gorąca.
    
    Przez moment mam ochotę wstać i wyjść! Rośnie we mnie frustracja! Zbieram się na ...
    ... odwagę, by to zrobić, gdy on podrzuca mnie do góry i ląduję pupą na jego twarzy. Od razu jego język wbija się we mnie i zapominam o ucieczce. Jest do bani. Nawet nie jego kutas, ten może być, ale on sam. Jest beznadziejny w pieprzeniu. Jest inwalidą w dymaniu, ale to, co robi mi swoim językiem. Tam w mojej cipce. Jak wiruję w moim wnętrzu. Jak mocno napiera na górną krawędź. Zatacza kręgi wokół warg. Oj, tylko żeby nie przerwał za szybko. Żeby pozwolił mi dojść. Wyginam się do tyłu i chwytam jego męskość. Staram się nie myśleć o jego kształcie i trzepię go zapamiętale. Jadę po całości, nie zważając na to, że może mu to sprawiać ból. Jest dobrze. Bosko. Czuję, że dojdę i będzie to wspaniały finał. Ciepło rozpływa się dreszczem po moim ciele. Dociera do głowy. Zalewa żarem twarz i zostaję wyrzucona w górę. Nie puściłam go więc lecę koziołkiem w górę i ląduję w jego nogach. Przeżyłam. Jego kutas chyba też.
    
    – Co ty wyprawiasz!? – Nie wytrzymałam. – Pojebało cię!
    
    Jestem wściekła; byłam już blisko, już bym doszła! Brakowało niewiele! Kilka sekund!
    
    – Spokojnie maleńka, teraz ja.
    
    Co to ma znaczyć, teraz ja?! Czy on nie czuł, że dochodzę?! Że jestem na krawędzi?! Że trzymam mocno jego głowę, by nie przerywał, by doprowadził mnie na szczyt?! Kutas z niego!
    
    Mam ochotę wbić palce w jego czuprynę i szarpać! Wyrwać każdy włos z jego durnej łepetyny! Zadać mu ból! Ale nie mam na to szans. Nawet gdym faktycznie to chciała zrobić. Postawił mnie tyłem do siebie w pozycji na ...
«1...3456»