-
Krzywy sierpowy
Data: 13.09.2022, Kategorie: nieznajomy, młodszy, czterdziestka, Autor: Tamara
Ja chyba jestem jakaś nienormalna. Ile razy muszę się zawieść, by w końcu nauczyć się dobrze wybierać? Który to już raz powtarzam tę grę i kolejny raz czuję się rozczarowana.? Leżę teraz pod pięknym młodzieńcem, wręcz boskim chłopakiem, który atakuję rytmicznie moje wnętrze, a ja udaję, że jest mi dobrze. Acham, wzdycham, mruczę, sapię, wciągając powietrze, przewracam oczami, udaję nadchodzący orgazm, by wreszcie skończył. Przestał bezsensownie dźgać moje wnętrze. Pozwolił mi odejść, zapomnieć i wrócić do domu. Dawno już uciekło ze mnie uczucie narastającej ekstazy i trzyma mnie tylko przyjemne podniecenie. Tak, jest przyjemnie; tak jak ze stałym partnerem, którego znam i który nie potrafi mnie już zaskoczyć. Jest tylko przyjemnie i na tym się to skończy. Nie będzie narastającego pragnienia. Szalonego galopu naszych ciał. Gwałtownych pchnięć, za którymi byłby cudowny orgazm. Będzie tylko jego orgazm i moje udawane „Ooooooch!”i „ Aaaaach!” Potem powiem mu, że był boski i szybko ucieknę do taksówki, do swojego łóżka. – Jesteś cudowna. Pewnie, że jestem. Inna by cię już dawno zrzuciła, powiedziała „pieprz się sam” i poszła do domu. Jestem jakaś nienormalna. Kolejny raz nakręcam się na seks z nieznajomym, myślę o tym przez cały tydzień, fantazjuje o silnym facecie, poznanym gdzieś na dancingu, marzę o ostrym pieprzeniu z obcym mężczyzną, a kończę pod sapiącym kolesiem, któremu wydaje się, że samym włożeniem penisa, załatwił mi bilet do raju. Muszę być walnięta. ...
... Nie ma innego wytłumaczenia. – Dobrze ci? – szepce mi w usta, a jego twarz przesuwa się nade mną w rytm wbijania się w moją cipkę. Czy on ma problem z kręgosłupem? Czemu nie dyma mnie jak inni? Biodrami. Czemu używa całego ciała, aby się we mnie poruszać. Słyszę nawet, jak jego stopy szorują prześcieradło! Czuję jego nogi ocierające się o moje! A głowa, barki, pierś, cały czas sztywno przesuwają się nade mną, jakby był jakimś robotem! – Cudownie kochany – odpowiadam z nadzieją, że to przyśpieszy sprawę. Kiedyś w końcu skończy. I aby to nastąpiło szybciej, cały czas wyprzedzam biodrami jego pchnięcia, nadaję przyśpieszenia taj monotonnej pracy. Wyginam się, drażniąc prącie, unoszę kolana, by wzmocnić jego doznania, jak zawodowa dziwka dążę do tego, by dostał to, czego chcę, by opadł z sił i zwalił się na łóżko. Spełniony i szczęśliwy. Niech mu będzie. To w końcu ja go tu zaciągnęłam. Ja go sprowokowałam. To ja go wybrałam i dałam nadzieję na upojną noc ze starszą, atrakcyjną czterdziestką. – Mi też jest dobrze – odpowiada, mijając moja twarz, a ja mam ochotę powiedzieć: cieszę się, że CI jest dobrze, ale milczę. Zamykam oczy. Nie chcę dostać choroby morskiej, wpatrując się w jego falująca nade mną głowę. A mogłam wybrać tego łysego. Był w moim wieku. Wyglądał na mężczyznę, który wie jak zadowolić kobietę. Uśmiechał się do mnie. Zaproponował drinka. Odmówiłam, dając mu do zrozumienia, że czekam na kogoś. Nie ustępował. Miałby szansę, ale przypominał mi trochę mojego ...