-
Parawan 10.
Data: 14.09.2022, Autor: Rafaello
... tak nabrzmiałe, że miałam wrażenie, iż w ciągu kilku minut urosły o co najmniej jeden rozmiar. - Jesteś cudowny — powiedziałam, patrząc mu prosto w oczy. Odpowiedział jedynie uśmiechem, ale była w nim taka szczerość, że wystarczyłaby za tysiąc słów. - Czy zaliczyłem to zadanie? - Oczywiście — powiedziałam z uśmiechem na ustach. Położyłam swoje dłonie na mojej spódnicy i rozpięłam ją. To był dla niego wyraźny znak. Moje dłonie wróciły pod moją głowę. Leżałam tak i czekałam na jego ruch. Wsunął tam rękę i delikatnie zbadał teren. Na pewno zorientował się, że jest tam dosyć wilgotno , a może nawet mokro. Miałam nadzieje, że lubi takie klimaty. Klęknął tak, że nasze kolana znalazły się obok siebie. Patrząc cały czas na moje piersi, ściągnął moją spódnicę, a ja podwinęłam na chwilę nogi, żeby mógł ją zdjąć ze mnie całkowicie. Leżałam już tylko w majtkach, które zdjął ze mnie z taką ostrożnością, jakby rozpakowywał drogocenny prezent. Znów w jego oczach zobaczyłam pożądanie i ten błysk zadowolenia. Moja wagina musiała przypaść mu do gustu. Pocałował mnie w tamtym miejscu. Było to tak ekscytujące i przyjemne, że moje biodra chcąc znaleźć ujście dla tego cudownego doznania, podniosły się do góry. - Z tego, co pamiętam, to byłeś zainteresowany zaspokojeniem waginalnym? Czas płynie.. Może i to, co powiedziałam, było głupie, ale nie mogłam się doczekać, kiedy we mnie wejdzie. Płonęłam z pożądania i tylko on mógł to ugasić i mnie uratować. Nie musiałam długo ...
... czekać. Jego męskość znalazła się we mnie. Zapomniałam już jakie to cudowne uczucie. Miałam nadzieje, że będzie tak samo delikatny, jak dotychczas i nie myliłam się. Pomimo faktu, że byłam bardzo mokra, liczyło się dla mnie bardzo, żeby partner robił to powoli. Byłam bardzo wrażliwa na tym punkcie i, że tak powiem w tym punkcie. Całował mnie, jednocześnie wgłębiając się za każdym razem coraz bardziej. To było już nieuchronne. Po kilku minutach czułości i namiętności nasze ciała połączyły się, szczytując prawie jednocześnie. To było jak spełnienie marzeń. Czułam, jakbym od bardzo dawna zmierzała na jakiś szczyt i w tym momencie, kiedy przez moje ciało przeszedł orgazm, postawiłam stopę na wierzchołku. To, co najbardziej podniecało mnie, przez całą zabawę, czyli zapach Sebastiana było jeszcze bardziej wyczuwalne, kiedy leżałam w jego ramionach i dochodziłam do siebie po orgazmie. Patrzyliśmy na siebie i odpoczywaliśmy. Nie musieliśmy nic mówić ani nic robić. Ta bliskość była bezcenna. Noc dobiegła końca. Pomógł mi się ubrać, zapinając stanik. Na koniec znów się całowaliśmy. - Zaczęliśmy od końca, ale może nadrobimy początek? - zapytał niepewnie. Nie wiedziałam, o co mu chodzi i lekko zmrużyłam oczy. - Umówisz się ze mną? - zapytał. - Kiedy tylko zechcesz — powiedziałam i po raz ostatni go pocałowałam. Wymieniliśmy się kontaktami i umówiliśmy jeszcze tego samego dnia po południu. Do mieszkania wróciłam nad ranem. Moja koleżanka czekała na mnie. ...