1. Ballada o trzech nieznajomych, czyli rzecz…


    Data: 01.10.2022, Kategorie: horror, śmierć, mało seksu, akcja, erotyka, Autor: Agnessa Novvak

    ... uwzględnieniem tych, których zazwyczaj nie łączy się ze sobą w jedną całość. Ba, nawet obecności Pitbula bym nie odmówił! Nie, że nagle go polubiłem, ale mógłby okazać się niezbędny choćby do aktu podwójnej penetracji, który bardzo chętnie wypróbowałbym na Auro… O nie! Przenigdy! Była przecież jakże przesłodko niewinną, choć faktycznie nieco nieokrzesaną dziewczyną, w której urokliwym spojrzeniu mógłbym tonąć raz po raz, aż do końca swych dni.
    
    W ogromnych, otwartych na całą szerokość, płonących neonowym błękitem, przerażających oczach bez źrenic, których blask rozlewał się aż na abstrakcyjny, lśniący srebrem wzór na skroniach. A może nie był to makijaż, a także trwały tatuaż? W tym momencie nie miało to żadnego znaczenia.
    
    Zanim choćby pomyślałem o spanikowaniu, Aurora podłożyła mi rękę pod kark i ostro przyciągnęła do siebie.
    
    – Dojdź we mnie. Teraz. Teraz, powiedziałam! – wycharczała, odrzucając głowę do tyłu w szaleńczym spazmie.
    
    Rozorywana paznokciami do żywego skóra paliła mnie żywym ogniem. Męskość, zniewolona w sadystycznym ścisku imadła opętanej kobiecości, pulsowała niemożliwym do zniesienia bólem. Przymknąłem powieki, resztkami sił starając się nie zemdleć. I jednocześnie w żadnym wypadku nie dopuścić do wytrysku.
    
    Bezskutecznie. Aurora, czując w sobie me nasienie, odchyliła się jeszcze mocniej, opierając się na wyciągniętych do tyłu rękach. Mimo ewidentnego, podkreślanego dzikimi, nieartykułowanymi odgłosami orgazmu, nie przestawała mnie zwierzęco ...
    ... ujeżdżać. Wiedziałem, że w takim tempie zaraz odpłynę do reszty, a wtedy nic już mnie nie uratuje. Resztkami sił i woli złapałem ją za nogi i jakimś cudem zrzuciłem nie tylko z siebie, ale i łóżka.
    
    Nie była to najmądrzejsza decyzja. Wściekle nienawistne oczy uniosły się znad podłogi. Na tyle szybko, ile byłem w stanie, poderwałem się z materaca, uchylając jednocześnie przez ostrymi pazurami, przecinającymi powietrze w miejscu, gdzie sekundę wcześniej miałem twarz. Na następny unik zabrakło mi i czasu i siły. Gnana obłąkaniem Aurora wskoczyła na mnie, powalając z powrotem na materac, tym jednak razem w celach wybitnie nieseksualnych. Chociaż…
    
    – Widziałam, jak na mnie patrzysz i jak do mnie mówisz! – jej głos przypominał zgrzytanie zapieczonych zębatek zepsutego zegara. – I już żem takie nadzieje z tobą wiązała! Nawet siostry urobiłam, że masz być tylko mój! Ale musiałeś stchórzyć! Musiałeś, złamasie! Ze mną byś przeżył rzeczy, których nawet se nie wyobrażasz! Za jedno twoje spojrzenie bym ci obciągnęła na kolanach na środku fontanny! Za jeden gest dałabym sobie wsadzić, co byś chciał i w jaką dziurkę byś se tylko umyślił! Oddawałabym ci się dzień po dniu, noc po nocy, a każde życzenie byłoby dla mnie rozkazem! Każde, rozumiesz?! A ty wszystko spie…
    
    Przydusiła mnie kolanem i zaczęła maniakalnie okładać zaciśniętymi piąstkami po głowie. Kolejne uderzenia bolały co prawda coraz mocniej, ale i wreszcie przebudziły stłamszony instynkt samozachowawczy. Myśl, człowieku, myśl! ...
«12...111213...20»