1. Ballada o trzech nieznajomych, czyli rzecz…


    Data: 01.10.2022, Kategorie: horror, śmierć, mało seksu, akcja, erotyka, Autor: Agnessa Novvak

    ... plecom, za każdym kolejnym okrążeniem docierając niżej. W końcu przyklęknąłem, objąłem ramionami gruszkowate biodra i przytuliłem twarz do krągłych pośladków. Obsypywałem je drobniutkimi całuskami, smakując pokrytą jedwabistym meszkiem skórę, podczas gdy Aurora dreptała w miejscu, stopniowo obracając się do mnie przodem.
    
    Poczułem dotyk drobnych paluszków, przeczesujących rzedniejące włosy. Niewinnie gładziutkie łono, w którego kojące ciepło wtulałem policzek. Wstydziłem się, ale nie byłem w stanie powstrzymać szczerego wzruszenia, zbierającego się w kącikach oczu. I nawet płynące wprost z głębi serca uczucie, którym pragnąłem obdarzyć niespodziewanie postawione na mej drodze, stojące przede mną nago wcielenie cudowności, nie było w stanie obmyć mej przeżartej grzechem duszy.
    
    Uniosłem mętny wzrok, zamierając na widok intensywnie niebieskich, wpatrujących się we mnie oczu. Zamrugałem wilgotnymi powiekami, ale ich nieludzki kolor nie znikał. Z jakimże czarnoksięstwem miałem do czynienia? Powstałem, drżąc w przestrachu, ale Aurora tylko przytrzymała me spłoszone dłonie i uspokoiła w niedający się pojąć sposób, nie pozwalając na ucieczkę.
    
    Podprowadziła mnie ku krawędzi łóżka, pchnęła na nie bezpardonowo i dosiadła. Bez pytania, bez proszenia, bez jednego słowa i choćby cienia gry wstępnej. Mimo całkowitego braku przygotowania i naprawdę solidnego rozmiaru wszedłem gładko w jej nieoczekiwanie mokrą, otwierającą się przede mną jakże chętnie kobiecość.
    
    Całkowicie ...
    ... poddałem się wszechogarniającemu pożądaniu. Chwyciłem bezwiednie za podskakujące coraz energiczniej biodra, chcąc się wyprostować, ale Aurora zaskakująco silnie przycisnęła mnie na powrót do łóżka. Wysunęła się na moment, oparła mi ręce na barkach i znów nabiła na śliską męskość, tym razem kucając nade mną szeroko rozstawionymi nogami. Zadarłem głowę, wpatrując się oniemiały w doskonale niedoskonałe ciało.
    
    W pełne, wbijające mnie z impetem w puchowy materac, godne antycznej bogini płodności uda.
    
    Uroczo apetyczny, wydatny brzuszek, pod którym rozwierały się ociekające lepką wilgocią, różowiutkie płatki, które mógłbym wylizywać choćby do rana. Zachwycać się ich delikatną fakturą, upajać do nieprzytomności oszałamiającym zapachem, delektować smakiem utraconego raju...
    
    Mięciutkie fałdeczki malutkich, lecz nie dających się ukryć, falujących boczków.
    
    Nieproporcjonalnie małe, szpiczaste piersi. Prześliczne, rozchodzące się lekko na boki lisie noski, dla których ucałowania oddałbym wszystko, co kiedykolwiek posiadałem.
    
    Krótką, mocną szyję. Pożądliwie rozchylone, lśniące spienioną śliną usteczka i wdzięcznie zadarty nosek.
    
    Pogrążyłem się w smoliście czarnej, gęstniejącej z każdą chwilą głębinie perwersji. Zapragnąłem, by Aurora przywołała swe jakże chętne siostry, byśmy już we czworo oddali się spełnianiu najskrytszych pragnień. We wszelkich możliwych, nawet najbardziej wymyślnych konstelacjach, używając do tego absolutnie każdego fragmentu ciała. Ze szczególnym ...
«12...101112...20»