1. Ballada o trzech nieznajomych, czyli rzecz…


    Data: 01.10.2022, Kategorie: horror, śmierć, mało seksu, akcja, erotyka, Autor: Agnessa Novvak

    ... pozwalała na relację matki z córką. Chyba.
    
    Rozejrzałem się podejrzliwie ostatni raz, zapytałem Pitbula, czy na pewno wie, co robi (ja zaś wiedziałem doskonale, jakże bezbrzeżnie durne było to pytanie, ale musiałem je zadać) i wysiadłem z auta, w odpowiedzi na co pierwsza z napotkanych dam lekko dygnęła.
    
    – Raczcie wybaczyć panowie, że nie przedstawiłam się wcześniej, lecz nie było atmosfery ku temu. Jestem Ariadna.
    
    O ile jej uśmiech wyglądał autentycznie szczerze, o tyle ewidentna pociotka
    
    spojrzała na nas, jakbyśmy wyjątkowo nieuprzejmie przerwali jej wyjątkowo ekscytujące kupno kolejnej kolii z brylantami. Względnie wibratora. Co najmniej platynowego.
    
    – Aida – niechętnie wyciągnęła dłoń – co prawda nie spodziewaliśmy się gości, ale skoro zostaliście już zaproszeni... proszę za mną.
    
    Dwór już z zewnątrz wyglądał okazale, ale dopiero wnętrza, po prawdzie przypominające bardziej niewielki pałacyk, niż ziemiańską włość, ujawniały pełnię wspaniałości. Żarzące się w marmurowym kominku polana trzaskały cicho, wypełniając pomieszczenie urokliwym ciepłem. Zdobne kinkiety oświetlały lśniące wypolerowanym drewnem posadzki, pokryte wzorzystymi tapetami ściany gęsto obwieszono wszelkiej maści bronią biała, trofeami myśliwskimi oraz obrazami, a ponad głównym salonem górował rozłożysty, migoczący miriadami iskier żyrandol. Podkreślający swym oszałamiającym blaskiem wielki, owalny stół wsparty na masywnych, rzeźbionych nogach. Uginający się od, jak przyobiecała Ariadna, ...
    ... ciężaru złoconej zastawy, wypełnionej po brzegi wszelkimi leśnymi dobrami, od grzybów po dziczyznę.
    
    Wiedziałem, że powinniśmy razem z Pitbulem najpierw pogawędzić niezobowiązująco oraz kulturalnie podpytać choćby o sam powód zaproszenia, ale nie daliśmy rady zachować konwenansów. Wstyd przyznać, skuszeni oszałamiającym aromatem parujących półmisków podkreślonych żywicznym zapachem płonącego drewna, z miejsca rzuciliśmy się na kuszące bogactw wiktuałów niczym wygłodniałe szczeniaki. Mimo że starałem się pomiędzy kolejnymi co smakowitszymi kęsami rozglądać w poszukiwaniu co ciekawszych (względnie niepokojących) szczegółów, udzielająca się atmosfera rozluźnienia przytępiała zdrowy rozsądek. Tym bardziej że Aida, po początkowej niechęci, wzięła przykład z… członkini rodziny, rozchmurzyła się i sama zaczęła zagajać rozmowę. I nawet jeśli niektóre pytania musieliśmy dyplomatycznie zignorować, dyskusja toczyła się zaskakująco jak na okoliczności przyjemnie i swobodnie.
    
    Wtem z zewnątrz dobiegły podejrzane, niedające się do końca zidentyfikować hałasy. Ariadna kiwnęła tylko ramionami, za to Aida znów ściągnęła usta w nieprzyjemnym grymasie i odwróciła głowę w stronę drzwi. Przez które, nie czekając na zapowiedź, przeleciało miniaturowe, pokrzykujące tornado.
    
    – Te, siostry, nie mówiłyśta, że goście będą! Bym się ogarnęła, a nie wpadam tera jak jaki dzik w żołędzie!
    
    Niby sprawa pokrewieństwa została wyjaśniona, ale cenę za tę jedną odpowiedź stanowiła istna lawina kolejnych ...
«12...567...20»