1. Rzymianin (III)


    Data: 18.10.2022, Kategorie: historia, legenda, Autor: domicjan

    ... przyjaciół. Ich widok go przerażał. Wszyscy już dawno nie żyli. Do niektórych zgonów sam przyłożył rękę i garść złotych monet. Czego od niego chcieli? Zdawał sobie to pytanie, lecz odpowiedzi nie mógł znaleźć. Upiory wyzywały go od najgorszych drani po ostatnich matki synów. Chciał by przestali. Ich łapska zaciskały się na jego szyi. Dusił się. Nie mógł złapać powietrza. Nagle obraz zawirował mu przed oczyma. Podniósł powieki. W półcieniu widział, że leży w jakiejś komnacie. Na jego nieszczęście był przywiązany do jakiegoś łoża. Jego głowa, ręce oraz nogi były przywiązane do łóżka w ten sposób by nie mógł się ruszyć. Z jednej strony cieszył się, że nie znalazł się w krainie bogów, ale jego położenie nie powodowało u niego uśmiechu. Ostatni raz! Ostatni raz! - powtarzał sobie cicho mężczyzna. Słyszał jak ktoś chodzi po pokoju. Nie mógł jednak ujrzeć co się dzieje. Drażniło go to bardzo. W pomieszczeniu zrobiło się nagle jasno. Setki świec zapłonęło w jednym momencie. Było to magiczne. Rzymianin mrużył oczy. Dopiero teraz do niego dotarło, że nadal znajduje się w świątyni Izydy. Przynajmniej na to wskazywały rysunki na suficie. Na jego ciele pojawiła się gęsia skórka. Było mu zimno. Czuł niepewność. W końcu zobaczył ją. Filotea pochylała się nad nim. Widział jak szczerzy do niego swe zęby. Jemu nie było do śmiechu. Poczuł ból na klatce piersiowej. Kapłanka rozlała wosk ze świecy na jego tors. Poczuł lekki smród przypalanych włosów na klatce. Próbował się wyrwać. ...
    ... Bezskutecznie. Nie chciał dać jednak satysfakcji kobiecie. Zaciskał zęby, ale nie wydobył z siebie ani jednego dźwięku. Pragnął zemsty. Już widział ją martwą. Jej dłoń ścisnęła jego członka. Zaczęła nim poruszać. Rzymianinowi najwyraźniej spodobało się to. - Ohh! - wzdychał głośno, a jego jęki odbijały się echem od ściany. Varro wiedział, że pod tym względem mężczyźni są słabi. Wystarczy ich zadowolić i zaraz zaniechają zemsty. On wcale nie był inny. Kapłanka przyłożyła mu palec do ust na znak by milczał. Rzymian usłyszał dźwięk otwieranych wrót. Greczynka obluzowała więzy unieruchamiające głowę. Lucius Ovidius Varro mógł zobaczyć kto wchodzi do dużego pomieszczenia. Sprawiało mu to trud, ale dostrzegł grajków grających na piszczałkach i lirze oraz nagie tancerki, które pląsały swoimi ponętnymi ciałami po całej sali. Wykonywały salta, piruety. Rzymianin był oczarowany całym występem. Cały czas się zastanawiał, czy to dla niego. Dostrzegł także posąg bogini Izydy. Teraz już wiedział, gdzie nie mógł wejść. Nie mógł jednak przewidzieć jak to wpłynie na dalsze wydarzenia. Kapłanka nalała mu do ust czerwonego wina. Trunek leciał wprost do jego gardła. Większość napoju rozbryzgiwała się na jego twarzy oraz torsie. Kapłanka zlizywała wino z jego ciała. Jego członek zaczął ponownie się prężyć. Lubił takie zabawy, choć to było dla niego zaskoczeniem. Zazwyczaj to on decydował jaki będzie scenariusz zabawy. To on był panem i władcą. Teraz czuł się nieswojo. To on był niewolnikiem. Czy chciał, czy ...
«1234...»