-
Fragment mojej własnej bajki na temat pojawienia s
Data: 31.01.2023, Kategorie: Hardcore, Humor, Tabu, Autor: Kakarotto_Ex
... dla najgorszych osób z tych cywilizacji” Teraz to jest więzienie i rozwija się tam przemoc, ale dawno temu istniała tu cywilizacja, która miłowała pokój i prawo. Prawa jej były stosowane także w innych cywilizacjach i od wieków nie było tam przelewu krwi. Co do drzewa, które tam jest, kiedyś było potężne i bujne. Pradawni jednak chcieli w pewien sposób górować nad wszystkim, lecz nie za pomocą siły i terroru. Więc kwitła cywilizacja, rozwijała się i trwało to długo. Lecz pewnego dnia pojawiła się na tej planecie pewna osoba, która chciała czegoś nauczyć tą cywilizacje, żeby weszła jeszcze wyżej na drabince rozwoju i doskonalenia się. Nauczyciel ten nauczał ich o wyższej prawdzie i wyższym dobru. Na początku wszystko wydawało się proste, a cywilizacja z chęcią słuchała nauki. Nadeszła jednak chwila, w której nauczyciel zaczął głosić o „Bogu Żywym”, że istnieją byty i osoby o wiele wyżej rozwinięte niż oni sami. I zaczął przytaczać atrybuty „Boga Żywego” oraz jego prawa. Pojawiać się zaczęły głosy sprzeciwu i oburzenia. - „No jak to my mamy oddawać swoje życie za innych” – „Jak to ma być dowodem miłości i uwielbienia”. Nie dość tego ktoś jeszcze podburzał cywilizacje do tego, że ten nauczyciel niema żadnych dowodów na swoją naukę. - „Przecież mu nie uwierzycie na słowo”. I mu nie wierzono. Niewiara natomiast przerodziła się w pogardę. A pewne osoby zastanawiały się jak doprowadzić do tego, żeby został zgładzony. Nie trwało to długo, usilne prośby o nawrócenie się nic nie ...
... dawały, jeszcze bardziej piętnowały nienawiść do nauczyciela. W końcu doszło do tego pamiętnego dnia … cała cywilizacja odwróciła się od jego nauki i pierwszy raz od niepamiętnych czasów została przelana krew niewinnego. Zgromadzenie osób, podburzone, ukamieniowało nieszczęśnika. Zanim wyzionął ducha wyszeptał „Bóg jest Bogiem żywych, nie umarłych” i stało się coś dziwnego. Wszyscy bez żadnych wyjątków zostali najwidoczniej ukarani. Zamienili się w proch a bujne do tej pory drzewo błyskawicznie uschło. – „Czyżby to był jakiś rodzaj kary”? Chłopiec zadumał się przez chwilkę i odrzekł „Czy jak tam pójdę, czeka mnie kara”? - „Przecież ten w białej szacie sam nie wie czy to kara czy ułuda” odpowiedział starzec. -„Racja, nie możemy wierzyć we wszystko, co on mówi” powiedziała pewna kobieta. Jak tak przyglądali się planecie, zdali sobie sprawę z tego, że wiele tajemnic zostało ukrytych! Dziura do podglądania planety była spora, trzeba było stanąć przed nią i spojrzeć w dół. -„Uważajcie tylko, bo spadniecie w dół na planetę” „Ostrzegam także, że spadniecie w materie” „Póki, co, tu wszystko jest duchowe i nie ogranicza nas wiele, tam będzie więcej ograniczeń, choćby powłoka” powiedział historyk w białej szacie. -„Powłoka”? Zdumiewał się starzec. Pomyślał sobie „To pewnie jedna z tajemnic” nie wahał się ani chwili, przed nim chłopiec, który ich tu przyprowadził patrzy w dół na planetę przez dziurę. „Ktoś musi to sprawdzić” pomyślał starzec i biorąc duży zamach „kopie chłopca w tyłek”. ...