-
I tak się nigdy nie spotkamy
Data: 02.02.2023, Kategorie: czat, cyber, Autor: domicjan
Robert był przeciętnym mężczyzną o normalnych marzeniach jak każdy. Stuknęło mu już 25 lat, a on nadal nie był ustatkowany. Nie żeby nie lubił dziewczyn lub chciał żyć na kocią łapę. Po prostu nieśmiałość kładła na łopatki jego wszystkie plany względem kobiet. Pech. Wszystkie sąsiadki zajęte, koleżanki w pracy z resztą też. Chociaż może i dobrze jego matematyk zawsze powtarzał, że nie poluje się na własnym podwórku. Wyrywanie małolat na dyskotekach też nie było w jego stylu. Robert chciał poznać prawdziwą babę z krwi i kości, a nie jakąś lampucerę, której nie będzie mógł ufać. Pewnego dnia siedząc samotnie w swoim M3 wpadł na pomysł by wejść na czat. W końcu co mu szkodziło. Wszyscy to robią. Wiedział, że nikt się z kumpli nie przyzna, ale mógł się założyć, że podrywają jakieś fajne babeczki. Zalogował się na czacie pod nickiem Cedrowy Mistrz. Brzmiało głupio, ale nie był to kolejny napaleniec, koniobij, zerżnę cię, chętny i tym podobne. Robert wstał od biurka i poszedł nalać sobie pepsi. To był jego ulubiony napój. Czuł słodkość spływającą do gardła, która orzeźwiała go za każdym razem, gdy sięgał po butelkę. Gdy wrócił do komputera zobaczył na ekranie 3 zaproszenia. Jak na początek to całkiem nieźle, pomyślał Robert. Pierwszą rozmówczynią była Saba. Pierwsze skojarzenie - suka Ludwika Dorna. Nie zniechęcił się. Zaprosił ją do rozmowy. Saba: Cześć Cedrowy mistrz: Witaj Saba: Co porabiasz? Cedrowy mistrz: A w sumie nic. Testuję czata. To mój pierwszy raz na ...
... czacie Saba: I jak się podoba? Cedrowy mistrz: A może być. Chociaż jesteś pierwszą osobą, z którą gadam. Jak masz na imię? Skąd jesteś ? Ile masz lat? Saba: Nie tak szybko. Powoli. Jestem Weronika z Podkarpacia. Co do wieku, to nie powiem. Mamusia cię nie uczyła, że kobiet nie pyta się o wiek? Roberta zdenerwował się. Kolejna zakompleksiona laska, która stroi fochy. Co to za problem podać wiek? Zadecydował, że zakończy rozmowę z Weroniką. Kolejnymi dwoma osobami, które zaprosiły go w tym czasie były: Ruda sarna oraz mizerykordia. Ten drugi nick szczególnie przypadł do gustu Robertowi, który interesował się białą bronią. Mizerykordia: hej Cedrowy mistrz: cześć mizerykordia: jak masz na imię? Cedrowy mistrz: Robert, a ty? I ile masz lat? Mizerykordia: Ania. Mam 16 lat Cedrowy mistrz: Sorry, nie obraź się, ale jesteś za młoda. Miło się gadało. Pa Robert nie był zbytnio zadowolony, że kolejna osoba odpadła. Ostatnia nadzieja w Rudej sarnie. Cedrowy mistrz: sorry, że się wcześniej nie odzywałem. Miałem nawał osób. Ruda sarna: hej. Spoko. Dam ci szansę na poprawę. Cedrowy mistrz: heh, dzięki za łaskawość Ruda sarna: no, ba poznaj dobrą rękę pani! Jak masz na imię misiaczku? Cedrowy mistrz: misiaczku? Ruda sarna: No jak chcesz może być piesku. Jakie zwierzę lubisz najbardziej? Cedrowy mistrz: mrówkojada Ruda sarna: Wiesz, to może podaj swoje imię. Nie będę do ciebie mówić mrówkożerco Cedrowy mistrz: Spoko, Robert jestem miło ...