-
Marta i Maks
Data: 05.02.2023, Kategorie: Tabu, Hardcore, Autor: AgaFM
... ją teraz przelecieć byleby tylko dostała posadę w jego sklepie. Jak się spodziewała, starszy pan koło sześćdziesiątki nie przepuścił takiej okazji i wbił się swoim kutasem w jej rozgrzaną, młodą cipę. Marcie wcale to nie przeszkadzało, wiek nie stanowił dla niej żadnego problemu zwłaszcza, że szef jak się okazało radził sobie całkiem nieźle. Pewnie nie chciał sprawić zawodu młodej, atrakcyjnej dziewczynie po której widać było, że lubiła ostry seks. Marta wyła i jęczała doprowadzając do tego, że szef spuścił się jej w cipę. To również jej nie przeszkadzało bo od dawna zabezpieczała się tabletkami. Po tym zajściu stała się ulubienicą szefa który faworyzował ją jak tylko mógł. W zamian co jakiś czas Marta zapraszała go na zaplecze i rozkładała tam przed nim nogi. Stary zbereźnik nigdy nie marnował okazji, nawet gdy odwiedzał sklep z żoną, wysyłał ją na zakupy a sam w tym czasie używał sobie życia z Martą. Uwielbiał pieścić jej piękne ciało, wielkie, foremne piersi jakie miała były ulubionym elementem jego zabaw. Tylko dlatego Marta dalej uprawiała seks z facetami. Dla własnej korzyści, żeby coś osiągnąć, zdobyć, albo ponieważ miała akurat taki kaprys. Nie zdarzało się to co prawda zbyt często, tak by sobie ktoś mógł pomyśleć, że załatwia ona wszystko przez łóżko, a gdyby nawet to Marta nie miała z tym problemu, bo przecież była singielką z takimi a nie innymi warunkami i mogła sobie pozwolić na takie a nie inne załatwianie interesów. Było to bardzo wygodne rozwiązanie, gdy ...
... nie mogła czegoś załatwić w normalny sposób, a miała do czynienia z facetem, oferowała coś, obok czego żaden z nich nie mógł przejść obojętnie. Nie ważne, że byli żonaci czy nie....żaden nie był w stanie oprzeć się jej wdziękom. Poprzez łóżko Marta załatwiła sobie mieszkanie w Poznaniu, darmowy wstęp do najlepszych klubów dyskotekowych w Poznaniu, pracę w Triumphie, kiedyś nawet obciągnęła pałę policjantowi który zatrzymał ją za zbyt szybką jazdę po mieście. Nie miała żadnych zahamowań ani zastrzeżeń co do facetów, mogła to robić z każdym, ich wygląd nie miał dla niej znaczenia, rozkładała nogi zawsze jeśli tylko miała odnieść z tego jakąś korzyść. Koleżanki pewnie uznały by ją za puszczalską, ale ona nie puszczała się z każdym gdy tylko chciało jej się ruchać. Był bowiem ktoś kto zaspokajał jej olbrzymie potrzeby na bieżąco. Partner idealny, nigdy się nie narzucał, nie zazdrościł, nie kontrolował, nie narzucał własnej woli. Miał na imię Max, i był psem rasy Labrador. Gdyby Marta komuś o tym powiedziała, pewnie nigdy by jej nie uwierzył, chyba, że pozwoliłaby mu przekonać się na własne oczy, że była zoofilką, czyli miłośniczką uprawiania seksu ze zwierzętami a w jej szczególnym przypadku z psem. Nikt z jej rodziny czy znajomych o niczym nie wiedział ponieważ Marta bardzo dobrze pilnowała swojego sekretu. Miała małe dwu pokojowe mieszkanko w centrum Poznania, które oglądała trzy razy zanim się wprowadziła i trzy razy pieprzyła się z agentem który ją po nim oprowadzał. Dzięki ...