1. Panna Pornografia


    Data: 07.02.2023, Kategorie: demon, przemyślenia, Autor: Sztywny

    ... komputera w niewyjaśnionych okolicznościach znikają. Tak samo jak cały komputer, pokój i twoje życie. Wszędzie panuje pustka, a mimo wszystko widzisz siebie i swoją dziwną i przerażającą kochankę. Ssie pałę, wkłada w to wszystkie umiejętności, jakie mogłeś sobie tylko wyobrazić. Wąskie wargi zjeżdżają gładko w dół, a wznoszą się lekko drapiąc zębami. Gdy je czujesz, masz wrażenie, że starodawny płatnerz ostrzy na twojej skórze swe najprzedniejsze miecze. Czekasz tylko na moment, gdy ostrze przetnie skórę, żyły i twoją duszę. Lecz wielki koniec nie następuje.
    
    Zjawa, która przyjęła postać kobiety, wstaje i siada na tobie. Przeszywa cię lodowaty sopel jej wnętrza, ale nie flaczejesz. Ba! Nigdy nie byłeś tak sztywny w życiu! Ujeżdża cię, jakby wybrała się na przejażdżkę swoim ulubionym rumakiem. Patrzysz w chudą, pociągłą twarz, ale nie odnajdujesz żadnych emocji. Patrzysz wiec w sine sutki, które podskakują ochoczo. Chwytasz je i macasz, oddając swe ciepło bladej skórze. W głowie rodzi się pierwsza myśl od początku waszego spotkania. Musisz ją rozgrzać. Nie ważne co trzeba poświecić, ile czasu to zajmie i co się stanie z tobą, ale nie darujesz sobie, jeśli odejdzie od ciebie tak zimna, jak przyszła. Pocierasz jej ciało, jęczysz, ale nic nie skutkuje.
    
    Kobieta wstaje i podchodzi do biurka, które wyrasta nie wiadomo skąd, chociaż było tutaj zawsze. Opiera się o nie i czeka. Podstawiasz stołeczek i stojąc na nim, jak na maszcie okrętu, wpływasz do zatoki. Chwytasz za ...
    ... kościstą pupę i posuwasz żywego trupa. Oddajesz mu całe swe ciepło, z każdą chwilą coraz głośniej szczękając zębami. Używasz wyobraźni i resztek siły, by podgrzać atmosferę. Uderzasz w pośladki, masujesz podbrzusze, krzyczysz, świntuszysz. Dopiero po dłuższej chwili pojmujesz, że nie rozgrzewasz jej tylko siebie. Wchodzisz w odbyt, szorstki i obojętny jak kochanka. Jest ciaśniej, jest podniecająco i jest ponownie zimno.
    
    Kończy się twoja cierpliwość, a z nią siły. Zaczynasz się śmiać, ale nie jest ci do śmiechu, bo czujesz się uwięziony. Chcesz przerwać stosunek, ale nie możesz się oderwać od ciasnej i lodowatej dupy. Ogarnia cię uczucie zbliżającej się śmierci, pragniesz, by obojętna kochanka wykrzesała z siebie choćby najmniejszą iskierkę namiętności, ale nic takiego nie następuje. Porusza się tylko w twoim rytmie, czekając na koniec. Czyj koniec?
    
    W końcu płyn, który mógłby dać życie, opuszcza twoje ciało, ginąc w czeluści bez dna i nadziei. Targają tobą konwulsje, strach i niemoc. Jesteś oddany, bezduszny i posłuszny. Komu? Tego nie potrafisz nazwać, a może nie chcesz. Opadasz na fotel, łapiąc oddech i próbując pozbierać myśli. Patrzysz jak sperma bezwstydnie skapuje z twej nieludzkiej kochanki. Widok jest tak naturalny, a jednocześnie przerażający, gdyż uświadamiasz sobie, że coś utraciłeś. Oddałeś kawałek siebie i nigdy go nie odzyskasz. Chce ci się płakać, ale powstrzymujesz się, bo kobieta widmo odwraca się w twoją stronę. Przygarbiona, zimna i niezaspokojona patrzy na ...