1. Trenerka 17


    Data: 08.02.2023, Autor: Rafaello

    Ekstaza zrobiła swoje. Miałyśmy nieziemskie przeżycia i nieziemski ból głowy. Prawie nie kontaktowałam, kiedy przyjechali zawodnicy. Miałam nadzieje, że niczego nie zauważą. Ela była jeszcze w gorszym stanie i nie miała siły, aby się z nimi nawet przywitać. Kolejnego dnia rano ośrodek opuścił nasz biznesmen. Pożegnał się z nami i podziękował za wspólnie spędzony czas. My także podziękowałyśmy za możliwość trenowania w ośrodku i miłe towarzystwo. Było w tym, co nieco sztuczności, ale zachowanie pozorów było jedynym, na co było nas stać. Trójkącik z dwoma nauczycielkami jego syna był naszą zapłatą i żadnych innych wyrazów wdzięczności nie przewidywałyśmy. Ośrodek był naprawdę niezły. Już pierwszy trening pokazał, że chłopaki są w wyśmienitej formie. Z ich psychiką było gorzej. Nie odzywali się do siebie, byli trochę opryskliwi i sfrustrowani. Wiedziałam doskonale dlaczego. Musiałam zapowiedz katastrofie, dlatego na wieczór zaplanowałam zebranie w świetlicy. Pół dnia się do niego przygotowywałam razem z Elą. Planowałyśmy wyłożyć karty na stół.
    
    - Wiem, że nie jest wam łatwo, a w waszych jądrach aż się gotuje — zaczęłam.
    
    - No wiadomo, przecież zna to pani z autopsji — rzucił lekko poirytowany Sylwester.
    
    Wszyscy zaczęli się śmiać. Atmosfera na chwile się rozładowała, ale problem wcale nie znikł.
    
    - Dobrze, znaczne jeszcze raz. Nie będę mówiła, że wiem, co czujecie, bo z wiadomych przyczyn mogę się tylko domyślać. Kobiety w trakcie abstynencji seksualnej też cierpią, ale ...
    ... ma to trochę inne objawy. W każdym razie w sobotę są zawody. Zostało pięć dni. Wytrzymaliście kilka tygodni i byłoby idiotyzmem, abyście kilka dni przed końcem dali za wygraną. Chciałabym was zapewnić, że wasz wysiłek zostanie wynagrodzony. To, o czym mówiłam w szatni, jest jak najbardziej aktualne. Chłopcy spojrzeli po sobie, a ja od razu zorientowałam się, o co chodzi.
    
    - To miała być tajemnica, ale wprowadziłam panią od biologi w temat. Nie miejcie mi tego za złe, a mam nadzieje, że po tym, co za chwilę usłyszycie, będziecie mi nawet za to wdzięczni. Nabrałam głęboko tchu i usiadłam. Nogi miałam coraz miększe. Czułam, że samo mówienie o tym zaczyna mnie podniecać.
    
    - Na naszym pierwszym spotkaniu obiecałam wam nagrodę indywidualną dla każdego z was, za zwycięstwo w zawodach. Zawodnik z najlepszym czasem otrzyma także dodatkowy bonus. Sami mieliście wymyślić, co chcecie. Nie jestem idiotką, wy też nie, i wiadomo jaki charakter będzie miała ta nagroda. Nie wstydźcie się tego. Dodam tylko, że macie teraz wybór. Po raz kolejny spojrzeli po sobie, a potem na Elę. Wiedzieli, co za chwile usłyszą.
    
    - Nagrodą mogę być ja albo Ela. To wy decydujecie. Chce, abyście do końca jutrzejszego dnia napisali, jak ma wyglądać to, co chcecie dostać, i z kim w roli głównej. Nie przewiduje, że nagroda was ominie, bo na pewno wygracie — dodałam z pewnością siebie. Miałam nadzieję, że im także się ona udzieli. Potrzebowali jej.
    
    - Wasza trenerka wpadła na genialny pomysł z tą abstynencją ...
«12»