1. Narzeczony w nowej roli


    Data: 03.03.2023, Kategorie: związek, Klasycznie, Autor: young_woman

    Była na siebie zła. Zamiast wściekać się na Rafała za poranną kłótnię, którą jak to zwykle bywa, on rozpoczął, myślała o czymś zupełnie innym. Siedząc przy kuchennym stole, patrząc niewidzącym wzrokiem na bulgocącą w garnku zupę, myślała o seksie. No właśnie. Pożądanie, które obudziło się kilka godzin temu, nie dawało o sobie zapomnieć. Myśli, obrazy z każdą chwilą bardziej natrętne, wwiercały się w mózg powodując coraz mocniej odczuwalną potrzebę w dolnej partii ciała. To ją denerwowało. Już dawno temu stwierdziła, że jeśli chodzi o sprawy dotyczące cielesności, to bardziej przypomina mężczyznę niż typową kobietę, która według niej, jest wstydliwa, jedyna pozycja jaką akceptuje jest ta klasyczna, a do tego często symuluje ból głowy. O nie, Aga była zupełnie inna. Lubiła seks, bardzo często miała na niego ochotę. Nie wstydziła się swojego ciała, jednakże nie o wszystkich swoich fantazjach czy myślach odważyła się narzeczonemu powiedzieć. Bała się, że może on odebrać niektóre z tych rzeczy negatywnie. Chciałaby na przykład, żeby był wobec niej bardzo stanowczy, żeby dominował. Nie była przeciwna delikatnemu bólowi czy ostremu traktowaniu...
    
    Nie, nie, nie! Opamiętaj się, dziewczyno, jesteś na niego zła, pomyślała, gdy hałas przejeżdżającego pod oknem autobusu przywrócił ją do rzeczywistości.
    
    Czuła pulsowanie między nogami. Jak ja mam mu pokazać, że jestem urażona, będąc w takim stanie? Psioczyła na siebie w myślach. Oczywiście rano, gdy wypadł z mieszkania jak szalony ...
    ... była na niego wściekła. To uczucie zostało w niej, w dalekim zakamarku mózgu, nic nie znaczące jednak w porównaniu z obezwładniającym pożądaniem...
    
    Wszedł do mieszkania, rozebrał się i wkroczył do kuchni. Spodziewał się kontynuacji wcześniejszej, burzliwej wymiany zdań. Jednak to co zobaczył, przekroczyło jego oczekiwania. Agnieszka była bardzo podniecona, co oczywiście starała się ukryć. Nie wiedziała, że Rafał doskonale to u niej widzi. Lekko rozbiegany wzrok, pewne rozgorączkowanie i rozkojarzenie, które poznał po tym, że od progu nie wracała do porannych wydarzeń, co miała w zwyczaju. Gdy zdała sobie sprawę ze swojego błędu, z miejsca, nie przywitawszy się nawet, zrobiła srogą minę, skrzyżowała ręce na piersi i już miała zacząć mówić gdy ją ubiegł.
    
    - Przepraszam – zbliżył się do niej – Tym razem wiem, że to moja wina, ale co ja mogę na to, że tak nie lubię tych spotkań. – Zbliżył się na tyle, by poczuć ciepło bijące od jej ciała, oddech miała trochę cięższy niż zwykle. Odsunęła się.
    
    - Przecież to nasza rodzina! Wiesz, że i ja nie przepadam za przebywaniem w tak licznym gronie osób, ale i tak pojawiamy się na tych spotkaniach najrzadziej jak tylko można. Tym razem musimy iść. – Powiedziała.
    
    - Wiem, wiem. Ale wyjdziemy najszybciej jak się da?
    
    - W granicach grzeczności. A teraz siadaj, zjemy obiad.
    
    Jedząc, widział jak na niego spogląda roziskrzonym wzrokiem. Samo to sprawiło, że i w nim zaczęły budzić się podobne uczucia. Postanowił jednak, że nie ułatwi jej ...
«123»