1. Barbara i policjant 2


    Data: 15.03.2023, Autor: Rafaello

    ... jednak miałam kajdanki na rękach. Byłam bezbronna, ale nie miałam najmniejszego zamiaru się bronic przed tym, co przede mną.
    
    Moje nogi były coraz miększe. By utrzymać równowagę, starałam się odchylać do tyłu, bo nie mogłam się oprzeć o stół, który był przed nami. Marcin napajał się moją szyją jeszcze chwile, po czym postanowił mi ulżyć. Chwilę pogrzebał w kieszeni, a potem uwolnił znalezionym w niej kluczykiem moje ręce. Odwróciłam się do niego. Spojrzał głęboko w moje oczy i powolnymi ruchami złożył kajdanki. Zrobił krok do przodu i z uśmiechem na twarzy szepnął mi do ucha, że jeśli nie będę grzeczna, to znów mnie skuje. Miałam wrażenie, że odlecę. Postanowiłam skorzystać z tego, że mam wolne ręce i zapoznać się chwile z jego ciałem. Położyłam obie dłonie na jego włosach. Były takie miękkie i geste jak u prawdziwego mężczyzny. Potem delikatnie zjechałam na jego policzki. Widziałam, że mu się to podoba, że lubi kobiety z inicjatywą. Kciukami zaczęłam pieścić kąciki jego ust. Cały czas patrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Pod moimi palcami poczułam szorstkość jego zarostu. To było niezwykłe. Nie mogłam nie dotknąć jego klatki piersiowej. Nie chciałam jednak marnować czasu i zaczęłam go całować. Kiedy nasze usta wtopiły się już w siebie, moje ręce były tam, gdzie każdy facet chce by były ręce jego kobiety. Pasek od policyjnych służbowych spodni nie sprawiał żadnych trudności i po chwili leżał już na podłodze. Jego usta były takie słodkie i takie namiętne. On też postanowił ...
    ... wykorzystać swoje górne kończyny, ale ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu nie złapał mnie od razu za cycki, tak jak w tej sytuacji zrobiłoby to dziewięćdziesiąt dziewięć procent facetów. Położył obie dłonie w okolicach moich uszu i unieruchomił moją głowę. Przejął inicjatywę pocałunku. To było zajebiste. Delikatnie językiem zaczął masować mój język. Nie miałam pojęcia jakie to miłe uczucie. Przez chwile stałam unieruchomiona, ale może po sekundzie przypomniałam sobie, że trzymam obie ręce na jego spodniach. Guzik od rozporka, co jest plusem dla nas kobiet, nie sprawia tyle problemów ile im zapięcie stanika. Szybko się z nim uporałam. Los uśmiechnął się do mnie i spodnie same mu spadły. Czułam się fantastycznie.
    
    Marcin na chwile przestał mnie całować. Postanowił przejść do konkretów. Odwrócił mnie delikatnie i znów jego ręka znalazła się na mojej szyi. Chwile potem poczułam, jak powoli rozpina malutki zameczek od mojej kiecki. Dotarł z suwakiem do samego końca, w okolice biustonosza. Po chwili delikatnie zdjął moje lewe ramiączko od sukienki, które już i tak było luźne, w przeciwieństwie do ramiączka stanika. Pocałował mnie w to ramie. Przypominało to raczej małego kuksańca i było zabawne, a zarazem takie spontaniczne i pokazywało, jak wielką kreatywność potrafi wykazać w kontaktach z kobietą w łóżku. Moja sukienka trzymała się już tylko na prawym ramiączku. Ta chwila nadeszła. Policjant chwycił je dwoma palcami i zsunął. Sukienka wylądowała w kostkach. Zrobiłam krok do tyłu i ...
«1234...»