-
Harley [4]
Data: 16.03.2023, Autor: loka
Promienie słońca delikatnie oświetlały twarz Harley ukazując przy tym każdy drobny aspekt jej twarzy, Simon przyglądał się temu z niekrytą ciekawością. -Mam coś na twarzy? - wymamrotała brunetka spoglądając na Simona spod wpół przymkniętych rzęs. Siedział na parapecie, co raz wychylając się i wypuszczając z ust szare kłęby dymu. Miał na sobie tylko jeans’y, a mięśnie napinały mu się przy każdym krótkim ruchu, był opalony, wysportowany i nieziemsko przystojny. Spojrzała mu prosto w oczy, które doprowadzały nie jedną dziewczynę do szaleństwa. -Mam coś na twarzy? - spytał ze złośliwym uśmieszkiem na ustach. -Nie. - odparła dumnie. - Ale zaraz możesz mieć. -Tak? - uniósł brew, w geście ciekawości. Zaśmiała się perliście i rzuciła w niego poduszką, nie pamiętała kiedy w jego towarzystwie czuła się tak swobodnie. Nie miała jednak czasu się nad tym zastanawiać, gdyż dopadł do niej i zaklinował jej dłonie nad głową. -I co teraz cwaniaro? - spytał z iskierkami w oczach. Dopiero wtedy zdała sobie sprawę, że leży pod nim całkiem naga, a co gorsza spędziła z nim tak całą noc. Zarumieniła się na myśl o tym. -Dostanę klapsa? - wyszeptała mocniej wpasowując się w jego ciało. -Może. - zamyślił się. -Ale nie teraz. Odsunął się od niej, jakby go poparzyła. Stanął opierając się o biurko, był rozpalony zauważyła to po miarowo unoszącej się klatce, ale to ona była podniecona jak diabli. Ledwo panowała nad sobą i to właśnie podniecenie wzięło górę nad ...
... rozumem. -Simon. – wymruczała obsypując jego twarz pocałunkami. – Nie daj się prosić. – dodała łapiąc jego dłoń i zaczęła błądzić nią po swoim ciele. – Działasz na mnie… Sam zobacz. – położyła jego dłoń na swoim wzgórku łonowym, dalej już powędrował sam. Chciała krzyczeć gdy tylko poczuła w sobie jego palce, ale uniemożliwiły jej to jego usta. Każdy ruch był mocny i stanowczy, jakby chciał coś udowodnić. Jego palce doprowadziły jej ciało do białej gorączki. -A co jeśli Noemi wróci i się dowie? W jej dużych oczach zobaczył zdziwienie. -Nie dbam o to, a ty? Wtedy ją pocałował, ale tak inaczej. Delikatnie, powoli jakby chciał żeby zapamiętała ten pocałunek. Odsunęła się od niego i poszła do łazienki. Chciał za nią ruszyć, ale w ostatniej chwili zmienił zdanie. Postanowił ją ukarać, za jej ostatnie zachowanie. Ubrał się i poczekał, aż Harley wyjdzie z łazienki. -Wychodzisz już? - zapytała zdziwiona, stając przed nim w samej bieliźnie. -Tak. -Zobaczymy się później? -Tak. Denerwowały ją takie zdawkowe odpowiedzi. Czuła, że jeśli Simon nie przestanie. to wydrapie mu oczy. -A o której? -Muszę pomóc bratu w pracy. Przyjedź tam. Uderzyła go w rękę, kiedy tylko dotknął jej kolana. -Ała. – powiedział krzywiąc się przy tym lekko. -Rozdziewiczyłam cię? –spytała z szerokim uśmiechem. -Nie zapomnij. -rzekł zanim jego sylwetka całkiem zniknęła za drzwiami. Brunetka kolejną godzinę spędzała na sali wykładowczej. Niezbyt ciekawił ją czas ...