-
Harley [4]
Data: 16.03.2023, Autor: loka
... przeszły w języku francuskim, w głowie miała milion ciekawszych sposobów spędzenia czwartkowego popołudnia niż nauka tegoż, jak dla niej, nudnego języka. Dziękowała więc w duchu, że ta lekcja w końcu dobiegła końca. -Ty jesteś Harley? - usłyszała brunetka, gdy tylko wykład się skończył. -Tak. - odparła z lekkim uśmiechem. -Miło mi, jestem Amanda. To imię nie zbyt pasowało to eterycznej urody dziewczyny. Wydawała się zbyt delikatna do tak mocnego imienia. -Mi również. - rzekła bez przekonania. -Chciałam z tobą porozmawiać. Masz chwilkę? -Tak, pewnie. Już po chwili siedziały w przytulnej studenckiej kawiarence. Harley niezbyt pojmowała motywu działań Amandy, jednak głos tej dziewczyny wzbudził w niej taką ciekawość, że nie mogła przejść obojętnie. -A więc... co chciałaś mi powiedzieć? - spytał zniecierpliwiona. -Obawiam się, - odparła po chwili nieznajoma - że pieprzysz się z moim narzeczonym. -dodała bez ogródek. -Słucham? -Simon Carter, to mój narzeczony.- wyjaśniła. -Skąd pomysł, że się z nim widuję? -Po prostu wiem. - przerwała jej - Nie myśl tylko, że jesteś wyjątkowa. Często mi to robi, szkoda tylko twojego czasu, on zawsze do mnie wraca. -Dziękuję za radę. Chętnie z niej skorzystam. - rzekła i wstała od stolika. - A teraz wybacz, mam zajęcia. Brunetka miała ochotę zapaść się pod ziemię. Ten prostak tak ją wykorzystał! Baaa! Nie tylko ją! Ile było tych głupich, jak ona, dziewczyn!? O nie, niepuści mu tego tak łatwo, ...
... zapłaci jej za to. Za to co zrobił jej i innym dziewczyną. *** Adres, pod który się udała, nie był jej znany. W tym momencie nie było to jednak, aż tak istotnie, miała przecież plan, który chciała wcielić w życie. Otworzyła szklane drzwi wieżowca, miała nadzieję spotkać go gdy będzie sam, chciała mu nagadać i wyjść dumnie z podniesioną głową, ale gdy go tylko zobaczyła, cała jej pewność siebie gdzieś uciekła. -Simon, możemy porozmawiać. - rzekła, a serce czuła tuż przy gardle. -Tak. -Na osobności. - dodała. -Jasne. - uśmiechnął się do niej łobuzersko. -Tędy, zapraszam. - powiedział i złapał ją w talii. Pomieszczenie, do którego ją zabrał wyglądało jak gabinet, było przestronne i urządzone w surowym stylu. -O czym chciałaś porozmawiać? Usłyszała szczęk zamka. -Kiedy zamierzałeś mi powiedzieć? - w jej głosie słychać było tłumioną złość. - O swojej narzeczonej? -Harley. - wyszeptał łapiąc ją za ramiona. - Ja mogę... -Nie dotykaj mnie. - krzyknęła - Jesteś zwykłym dupkiem! Wiedziałam, że nie sypiasz tylko ze mną. Udawałam, że nic się nie dzieje, ale NARZECZONA! To już przesada. -Nie sypiam z nikim innym... -Jestem na to przykładem. - dopowiedziała zgryźliwie. -Po za tobą. - dokończył. Zaskoczył ją tymi słowami na tyle, że dała mu się do siebie zbliżyć. -Moja narzeczona, żąda ode mnie wierności - wyjaśnił - chociaż dobrze wie, że gdyby nie mój ojciec nigdy, by nie doszło do tych zaręczyn. -Puść mnie. - wyszeptała- Chce stąd ...