Niespodzianka
Data: 17.03.2023,
Kategorie:
Romantyczne
wakacje,
przyjaciel,
Autor: Scarlett
Szła szybko. Dźwięk obcasów echem odbijał się od fasad kamienic na jej ulicy. W jednej ręce trzymała torby z zakupami, a drugą usiłowała wyjąć klucze z torebki. Była coraz bliżej mieszkania. Czekoladowe włosy zasłoniły jej drobna twarz, gdy pochyliła głowę by zlokalizować te przeklęte klucze, jak nazwala je w myślach.
- Już prawie... - wyszeptała sama do siebie. Pod palcami wyczula chłód metalu. - Mam! - wymruczała zadowolona.
Uniosła głowę.
Pod wejściem do klatki zauważyła motocykl, który wydal jej się dziwnie znajomy. Był cały pokryty chromem i widać było każdą jego najdrobniejszą cześć. Jedyna osoba, która posiadała właśnie takie cudo znajdowała się kilkaset kilometrów od niej, na drugim końcu Europy. Chwile jeszcze przyglądała się maszynie z zaciekawieniem.
- Stoyan ma chyba identyczny... - mruknęła do siebie i weszła do klatki nucąc wesoło pod nosem.
Dziś zaczynała urlop. Specjalnie z tej okazji kupiła sobie dobre whisky i sporo zapasów do lodówki. Miała zamiar lenić się cały weekend. Może wieczorem pogada ze Stoyanem, który od kilku dni nie dawał znaku życia. To było do niego niepodobne. Zna go już około dwóch lat i nigdy nie znikał bez słowa. Kiedyś razem grali w bzdurna, pochłaniającą czas grę i tak się poznali.
- No cóż, nie tylko ty możesz mieć wolne. - Pomyślała i zaczęła wspinać się po schodach, gdy nagle skamieniała w pól kroku.
Poznał ją mimo zmęczenia długa drogą i czekania na klatce około 3 godzin. Nie kłamała, była bardzo podobna do ...
... swojego avatara z gry. Zauważył, że bacznie przygląda się jego motocyklowi, odrzuca na bok długie czekoladowe włosy, z zaciekawieniem przekrzywia głowę, dekolt tuniki odsłonił jej lekko opalone ramię, zastukała obcasami zmieniając pozycje. Pewnie go rozpoznała. Mruknęła coś do siebie po polsku i weszła do klatki. Gdy doszła do półpiętra zamarła. Siedział na schodach, a u jego stóp leżała mała torba podróżna. Patrzył na nią.
Nie można było jej zarzucić, że zdjęcia na jej profilu były podrasowane. Długie nogi, kształtne piersi rysujące się pod materiałem tuniki, przyjemne wcięcie w pasie. Podniósł się ze schodów i zszedł kilka stopni. Uśmiechnął się łobuzersko i zabrał jej z reki torby z zakupami.
- Stoyan co do cholery tu robisz?! - wyszeptała zdziwiona i zaraz poprawiła się na angielski.
- Cześć - powiedział wesoło. - Przecież kiedyś mi pokazywałaś gdzie mieszkasz.
- I tak bez powodu przejechałeś Europę, żeby siedzieć na mojej klatce? - spytała z powątpiewaniem. Podniósł swoja torbę ze schodów i mrugnął do niej. - Niech ci do cholery będzie. Chodź.
Otworzyła drzwi i wpuściła go do mieszkania.
- Na prawo jest kuchnia, połóż tam torby.
Zdjęła z nóg szpilki, przez chwilę ważyła w ręce jej całotygodniowe narzędzie tortur, po czym teatralnie rzuciła nimi o ścianę.
- Wakacje! - krzyknęła i roześmiała się. - Nie patrz na mnie jak głupi i się przesuń, bo jesteś tak "mały", że blokujesz mi wejście do kuchni.
Nalała dwie szklanki wody, jedną podsunęła Stoyanowi i ...