-
Mitologia codzienności: Sfinks
Data: 18.03.2023, Autor: Somebody
Obrzuciła go leniwym spojrzeniem spod przymrużonych powiek, lśniących złotymi drobinkami. Nie przewidział takiego obrotu spraw. Leżał nagi, z nadgarstkami przykutymi do wezgłowia łóżka i wyrazem bezgranicznego zdumienia w brązowych oczach. Bez słowa zdjęła stanik, rzucając go na jego brzuch. Chłód klimatyzacji momentalnie usztywnił jej sutki. Mężczyzna aż zadrżał, bezskutecznie szarpiąc łańcuch. Pozwoliła mu się napawać widokiem, po czym stukając czerwonymi szpilkami, podeszła do barku. - Mam dla ciebie zagadkę - rzuciła, nalewając sobie szklaneczkę whisky - Kim jest człowiek z tego zdjęcia? - pokazała mu niewyraźne ujęcie z miejskich kamer. - Nie rozumiem… - wyszeptał suchymi wargami. Roześmiała się głośno i serdecznie. Usiadła okrakiem na swoim więźniu. Długim paznokciem przejechała wzdłuż wyrzeźbionego torsu, zatrzymując się z premedytacją na podbrzuszu, tuż nad punktem najbardziej spragnionym dotyku. - To prosta zagadka. Przyjrzyj się, przecież znasz odpowiedź, prawda? - wymruczała, pieszcząc wnętrze jego ucha językiem. Napiął mięśnie pod wpływem przyjemności. - Cze… Czego ty chcesz? - Dowiedzieć się, kim jest ten mężczyzna - odparła, miarowo poruszając biodrami na kroczu przesłuchiwanego. Reakcja nastąpiła błyskawicznie. Pokaźnych rozmiarów wzwód przyjemnie ocierał się o spód koronkowych majteczek. Odchyliła ciało w tył, prężąc się jak kotka. Widziała mieszankę pożądania oraz frustracji przeplatające się na pociągającej twarzy mężczyzny. W innych ...
... okolicznościach chętnie by go uwolniła, ciekawa dalszego ciągu. Przyspieszyła swoje ruchy, tylko po to, by nagle przerwać, zostawiając swoją ofiarę pijaną doznaniami, lecz wciąż niespełnioną - A więc? - Nie… Nie wiem, proszę… - wysapał zawiedziony. - Nie wiesz?! Organizujesz imprezę i nie wiesz, kogo zapraszasz?! Jesteś albo skrajnie nieodpowiedzialny albo zwyczajnie głupi - niespodziewanie ścisnęła jego jądra, aż jęknął z bólu. - Przepraszam, nie wiem, naprawdę nie wiem… - powtarzał jak zacięta płyta. Puściła go zniesmaczona. - Nie wiesz… - zacmokała niezadowolona, wydymając usta w krytyczny dziubek - W porządku. Zadam ci kolejną zagadkę. Może ta pójdzie ci lepiej. Czyj to samochód? - ponownie podsunęła mu pod nos fotkę, przedstawiającą tym razem sportowy model BMW. Pokręcił jedynie głową. - Szkoda - przeciągnęła językiem przez całą długość twardego członka, co wywołało zduszony jęk - Wielka szkoda. Jesteś pewien? - podwoiła pieszczoty, po raz kolejny raz doprowadzając go na skraj szaleństwa i… Porzucając z okrutnym wyrachowaniem. - Nie! - krzyknął mężczyzna, przepełniony bolesnym rozczarowaniem - Kim ty kurwa jesteś? - Nieistotne. Odpowiedz na pytanie. Czy. Jesteś. Pewien. Że. Nic. Nie. Wiesz? - po każdym słowie muskała biustem jego ciało, napawając się, przebiegającymi je dreszczami. Nie wytrzymał zbyt długo tych słodkich tortur. - Jest tego typa w czarnej kurtce z tamtej pierwszej fotki! To BMW! Pozwól mi skończyć, błagam! - wybuchnął, wijąc się pod nią i ...